Oświadczenie OPECustabilizowało sytuację
Po gwałtownym wzroście cen ropy naftowej na świecie we wtorek, spowodowanym atakiem terrorystycznym na Stany Zjednoczone, wczoraj cena tego surowca zaczęła spadać. Głównym czynnikiem, który uspokoił nieco nastroje na rynku, była szybka reakcja OPEC. Wbrew pesymistycznym prognozom niektórych analityków, organizacja ta, która kontroluje jedną trzecią światowego wydobycia ropy, oświadczyła, że dołoży starań, by sytuacja na rynku się ustabilizowała. We wtorek ceny ropy na giełdzie w Londynie gwałtownie wzrosły, sięgając poziomu 30 USD za baryłkę, najwyższego od trzech miesięcy, w końcu sesji środowej cena tego surowca oscylowała już wokół poziomu 28,5 USD.Jednym z czynników, który wzbudził wczoraj największe niepokoje na międzynarodowym rynku ropy naftowej, były obawy, że za zamachami w Nowym Jorku i Waszyngtonie stoją organizacje muzułmańskie i USA podejmą kroki odwetowe wobec przedstawicieli świata arabskiego. W tych okolicznościach liczono się z możliwością negatywnej reakcji OPEC, który mógłby poprzez zmiany wielkości produkcji doprowadzić do dalszego wzrostu cen tego surowca. Według niektórych pesymistycznych prognoz analityków, opublikowanych jeszcze we wtorek, liczono się nawet z możliwością zwyżki notowań ropy do ok. 40 USD za baryłkę, co mogłoby z kolei grozić podobnym globalnym kryzysem, jaki spowodowało embargo na dostawy ropy z krajów arabskich w latach 70.Już kilka godzin po zamachu nerwową atmosferę złagodził swoim wystąpieniem szef OPEC ? Ali Rodriguez, który zapewnił, że organizacja ta dołoży starań i jest przygotowana, by ustabilizować sytuację na rynku. ?Oznacza to, że w przypadku, gdyby ceny ropy utrzymywały się na zbyt wysokim poziomie, Arabia Saudyjska i większość innych krajów zrzeszonych w OPEC gotowe są do zwiększenia produkcji? ? stwierdził, cytowany przez Bloomberga, Jurjen Lunshof, analityk z Credit Lyonnais Securities Europe.Nie należy się spodziewać podobnego kryzysu jak w 1973 r., kiedy to embargo na ropę krajów arabskich spowodowały czterokrotny wzrost jej ceny i rzuciło na kolana amerykańską gospodarkę. ? Obecnie wahania cen ropy nie mają już tak silnego wpływu na gospodarkę amerykańską i zachodnioeuropejską. Stało się tak, ponieważ znacznie obniżono koszty wytwarzania energii ? uspokaja w rozmowie z Reuterem Jerry Taylor, szef działu surowców w Cato Institute, dodając, że obecnie USA wydają na energię ok. 3% PKB, wobec 7% w latach 70.Wczorajsze notowania na światowych rynkach ropy naftowej odbyły się bez udziału nowojorskiej giełdy NYMEX, która znajdowała się w sąsiedztwie World Trade Center i ? zdaniem niektórych ? może być nieczynna nawet do końca tygodnia. Z kolei międzynarodowa giełda petrochemiczna (IPE) w Londynie zdecydowała się na prośbę swoich członków i klientów skrócić notowania, aby uczcić pamięć ofiar zamachu w USA.
ŁUKASZ KORYCKI