Narasta konflikt pomiędzy akcjonariuszami finansowymi Orbisu a jego partnerem strategicznym, francuskim koncernem Accor, posiadającym 20-proc. pakiet akcji polskiej spółki, którego kulminacją może być zwołane na 18 września NWZA firmy. Czy jest szansa, że strony dojdą do porozumienia?

Trudno powiedzieć, czym się skończy ten konflikt, chociaż jestem optymistą. Uważam, że nie było podstaw, do tego, by uruchomić tak dużą spiralę napięcia. Proporcje udziałów w akcjonariacie nie wskazują przeciw komu i kto występuje. Faktem jest, że inwestor branżowy ma jedynie 20% akcji. Byłoby naiwnością sądzić, że wzorując się na innych przykładach polskich spółek, gdzie wywoływano konflikty, zniecierpliwiony inwestor branżowy podejmie decyzję o wypłaceniu premii dla tych, którzy stanowią przeszkodę dla osiągnięcia pewnych celów przez tego inwestora. O takich działaniach można mówić przy zupełnie innych proporcjach akcjonariatu, gdzie inwestor strategiczny ma rzeczywiście dominującą pozycję. Po raz pierwszy, może się tak zdarzyć, że zbuntowana grupa inicjatywna będzie działać także przeciwko sobie. Orbis jest jedyną firmą z naszej branży notowaną na GPW. Działamy na rynku niezwykle konkurencyjnym. Wojna medialna, niestety, już szkodzi wizerunkowi firmy i jej prestiżowi. Nie można odsądzać od czci i wiary spółkę, która dobrze sobie radzi na rynku. W zestawieniu firm z WIG20, które najbardziej straciły na wartości na fali ostatniej bessy, jesteśmy w drugiej dziesiątce. Nie jesteśmy zatem liderem przeceny. 10-proc. spadek przychodów na tle innych spółek, biorąc pod uwagę spowolnienie gospodarcze, to przyzwoity wynik.

Dariusz Jarosz

Więcej w dzisiejszym wydaniu PARKIETU