Kondycja gospodarcza Stanów Zjednoczonych, mimo bolesnych skutków ataków terrorystycznych, jeszcze przed końcem tego roku powinna się poprawić. Taką opinię podczas dyskusji z dziennikarzami wyraził Horst Kohler (na fot.), szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ożywienie gospodarcze w skali globalnej będzie, jego zdaniem, słabsze niż przewidywano, ale dynamika światowego produktu brutto nie powinna spaść poniżej 2,5%.Kohler przestrzega Europejczyków i Japonię, aby nie liczyli na to, że tylko dzięki wysiłkowi samych Stanów Zjednoczonych możliwa będzie poprawa gospodarki w skali globalnej. Szef MFW wprawdzie pochwalił Europejski Bank Centralny za ostatnią obniżkę stóp procentowych, ale uważa, że gremia kształtujące politykę ekonomiczną powinny uczynić znacznie więcej, włącznie z przyspieszeniem reform strukturalnych.Japończyków Kohler zachęca do jeszcze bardziej agresywnego łagodzenia polityki pieniężnej oraz rozpoczęcia rozwiązywania problemu złych kredytów w systemie bankowym.Nadziei dyrektora wykonawczego MFW na poprawę koniunktury nie potwierdzają wszystkie bieżące wydarzenia, dominująca niepewność oraz zapowiedzi globalnej recesji. Rządy redukują prognozy wzrostu PKB, korporacje na wyścigi zmniejszają zatrudnienie.Podczas środowego spotkania z parlamentarzystami amerykańskimi Alan Greenspan, szef Fed, wyrażał zaniepokojenie stanem gospodarki USA, podkreślając wagę czynników psychologicznych. Prezes banku centralnego USA w tej chwili nie potrafi określić, w jakim kierunku obecnie zmierza jego kraj, ale podziela opinię, że ?fundamenty 10-bilionowej gospodarki USA są solidne?. W czwartek na forum senackiej Komisji Bankowej powiedział, że w dłuższej perspektywie ataki terrorystów nie zakłócą funkcjonowania gospodarki.Może ją wzmocnić dyskutowany program wsparcia finansowego. Niezależnie od zatwierdzonego już przez Kongres 40-miliardowego pakietu pomocy nadzwyczajnej, przeznaczonego na usuwanie skutków ataków terrorystycznych oraz poprawę bezpieczeństwa, rozważane są kolejne posunięcia. Grono potrzebujących rośnie, a same linie lotnicze żądają 17,5 mld USD.Ostrożność w tej kwestii zachowuje sekretarz skarbu Paul O'Neill, który uważa, że najpierw trzeba dokładnie zmierzyć puls gospodarki, by określić jej obecny stan. Może to potrwać nie dłużej niż dwa tygodnie. Wielkość pakietu stymulacyjnego pomogą określić nastroje konsumentów, skłonność Amerykanów do wydawania pieniędzy.Sekretarz skarbu jest optymistą i, jego zdaniem, wkrótce można się spodziewać ożywienia w gospodarce, w dającej się przewidzieć przyszłości zaś indeksy giełdowe osiągną nowe maksima.Na razie notowania akcji i obligacji świadczą o pesymizmie inwestorów. Amerykańskie papiery skarbowe do czwartku przez cztery kolejne dni taniały, gdyż inwestorzy obawiają się, że w związku z koniecznością zwiększenia wydatków z kasy publicznej rząd będzie sprzedawał więcej obligacji i może przestać skupować z rynku istniejące emisje. Resort skarbu już odwołał przewidziane na ten miesiąc buy backi.
W.Z., Bloomberg, ?Financial Times?, Reuters