Pierwsza sesja po wyborach zbiegła się z zamrożeniem aktywów finansowych międzynarodówki terrorystycznej przez władze amerykańskie. To pozwoliło, aby na rynkach zagranicznych zapanował apetyt na akcje.Nasza giełda raczej wstrzemięźliwie oceniła dobrą wieść o zamrożeniu aktywów oraz zwycięstwo wyborcze koalicji SLD/UP. WIG20 zamknął się poniżej 1000 pkt., co ostatnio zdarzyło się 8 października 1998 roku (971 pkt.). Poziom ten wyznacza również najistotniejsze wsparcie w perspektywie nie tylko krótkoterminowej, ale i w dłuższym terminie. Dla poprawy nastrojów na GPW niezbędne są jednak nie tylko deklaracje, ale również sukcesy. Za taki należałoby uznać dołączenie do amerykańskiego zamrożenia aktywów reszty świata, do czego zresztą w poniedziałek nawoływał prezydent Bush. Języczkiem u wagi są raje podatkowe, w których systemie bankowym spoczywają niewątpliwie potężne zasoby, służące finansowaniu terroryzmu w skali światowej.Na arenie wewnętrznej zwycięstwo lewicy było bezapelacyjne, jednak nie zapewnia samodzielnego stworzenia rządu. Prawdopodobne zatem jest szersze porozumienie, a łatwym do akceptacji koalicjantem wydaje się jedynie PSL. Czyżby powtórka z lat 1993?1997? Stworzenie rządu rzeczywiście byłoby korzystnym impulsem dla rynków akcji, prawdziwym sukcesem wydaje się jednak dopiero przedstawienie wiarygodnego programu uzdrowienia stanu polskiej gospodarki. Rynki są żądne sukcesów na scenie gospodarczej i politycznej. Jeżeli one nie nadejdą, obudzimy się na poziomie WIG20 z grudnia 1996 roku.