Ministrowie z Organizacji Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC) na jutrzejszym spotkaniu w Wiedniu mogą nie zapobiec spadkowi cen ropy, który utrzymuje się od dłuższego czasu w wyniku wyraźnego pogorszenia koniunktury gospodarczej w USA i spadku popytu na ten surowiec.

Ataki terrorystyczne z 11 września spowodowały spadki na światowych giełdach, załamanie na rynku przewozów lotniczych i redukcję wydatków konsumpcyjnych. Popyt na ropę zmniejszał się już przed atakami i dlatego jej cena w ubiegłym tygodniu w Nowym Jorku spadła o 13%, do 26 USD za baryłkę, i zdaniem analityków i inwestorów nadal może spadać.11 krajów tworzących OPEC ma niewielki wybór. Zmniejszając produkcję, tak jak to robiły w minionych dwóch latach, by utrzymać jej cenę powyżej 25 USD za baryłkę, mogłyby podnieść cenę, ale też jeszcze bardziej zmniejszyć popyt i zwiększyć udział w rynku producentów nie należących do tej organizacji. Dlatego też, zdaniem analityków, ministrowie pozostawią produkcję na nie zmienionym poziomie.Główny ekonomista w Conoco, piątej co do wielkości spółce naftowej USA, Marianne Kah, powiedziała agencji Bloomberg: ? Cóż innego może zrobić OPEC? Nie mogą zwiększyć produkcji ze względu na stan światowej gospodarki i popytu. Z drugiej strony, światowe zapasy tego surowca są na tyle skąpe, że nie mogą też zmniejszyć wydobycia.Przed atakami terrorystów na USA OPEC z powodzeniem sterował rynkiem przy spowolnieniu gospodarczym, trzy razy w tym roku zmniejszając podaż ropy. Ale wobec gwałtownego pogorszenia sytuacji gospodarczej ministrowie OPEC w dużej mierze stracili kontrolę nad cenami ropy, a od nich zależą gospodarki ich krajów.Zdaniem analityków, ceny ropy mogą wzrosnąć tylko wtedy, gdy amerykański odwet zakłóci dostawy z Bliskiego Wschodu.? Ministrowie OPEC nie podejmą żadnych działań, zmierzających do zwiększenia produkcji, ponieważ wciąż spada popyt ? powiedział Issam A.R. al.--Chalabi, który w latach 1987?90 był ministrem ds. ropy w Iraku, a teraz jest konsultantem osiadłym w Jordanii. ? Natomiast, jeśli gospodarka nadal będzie zwalniać, to mogą pojawić się naciski na producentów, by obniżyli docelowy poziom cen.Przedstawiciele Arabii Saudyjskiej, Iranu, Wenezueli i Algierii powiedzieli, że nie spodziewają się zmiany wielkości wydobycia w tym tygodniu. Kraje należące do OPEC w ubiegłym miesiącu produkowały ok. 27,7 mln baryłek dziennie, co pokrywało ok. 2/3 światowego popytu. ? OPEC bardziej się teraz martwi spadkiem popytu niż niewystarczającą podażą ? powiedział na konferencji w Szanghaju minister ds. ropy Arabii Saudyjskiej Ali al-Naimi.Przed atakami na USA prognozowano, że w tym roku popyt na ropę zwiększy się w stopniu najniższym od azjatyckiego kryzysu sprzed czterech lat. Teraz może być jeszcze mniejszy ze względu na spadek zaufania konsumentów w USA i drastyczne załamanie w branży lotniczej. Liczba lotów pasażerskich spadła już o 40%. A paliwo do odrzutowców to ok. 8% popytu na ropę w USA. OPEC zaś doskonale pamięta, czym grozi nadmierna wobec popytu podaż. Gdy nie doszacowano negatywnych skutków azjatyckiej recesji z 1997 r., ceny ropy spadły do 10 USD za baryłkę.

J.B., Bloomberg