Ekonomiści krytykują projekt Ministerstwa Finansów
Zapewne dzisiaj rząd przyjmie projekt ustawy budżetowej na rok przyszły. Na dłuższe obrady nie ma już czasu, do niedzieli bowiemRada Ministrów musi przesłać go do Sejmu. Na razie, opinie o projekcie, przygotowanymprzez minister Halinę Wasilewską-Trenkner (na fot.), są druzgocące ? zdaniem ekonomistów, najlepiej byłoby, żeby trafił on do kosza.
Według resortu finansów, dochody budżetu państwa mają wynieść 154,8 mld zł, wydatki 194,8 mld zł, a deficyt ? 40 mld zł, czyli 5% PKB. Deficyt ekonomiczny zaś (a więc po odliczeniu od deficytu nominalnego transferu do OFE) został zaplanowany na 4,45% PKB, wobec 4,3% PKB w tym roku.Ministerstwo Finansów chce uzyskać oszczędności poprzez rezygnację z automatycznej indeksacji wynagrodzeń budżetówki oraz większości świadczeń socjalnych (poza emeryturami i rentami). Resort skoncentrował się na wzroście dochodów ? temu celowi ma służyć podniesienie podstawowej stawki VAT z 22 do 24% oraz stawki preferencyjnej z 7 do 8%, a także wprowadzenie trzeciej, 12-proc. stawki.Projektodawcy założyli m.in., że przyszłoroczne przychody z prywatyzacji wyniosą 10,9 mld zł, a OFE otrzymają w 2002 r. 11,8 mld zł, choć MF nie zaplanowało spłaty zobowiązań budżetu wobec funduszy z ostatnich trzech lat.W środę nie udało się rządowi przyjąć ostatecznego kształtu ustawy. Wczoraj trwały uzgodnienia między resortem finansów a pozostałymi ministerstwami, dzisiaj rząd ma odbyć drugą, i zapewne ostatnią, rundę obrad nad budżetem. Do niedzieli bowiem projekt musi trafić do Sejmu. Jednak oceny, wystawione temu projektowi przez ekonomistów, są negatywne.? Wydaje się, że ten projekt będzie musiał zostać mocno zmodyfikowany przez nowy rząd ? uważa Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. ? RPP przy takim budżecie będzie miała poważne problemy z obniżaniem stóp. Proponuje się w nim bowiem znaczne zwiększenie w stosunku do pierwotnych propozycji deficytu ekonomicznego, czyli zakłada się istotne opóźnienia w przesyłaniu składek do OFE, co będzie miało negatywny wpływ na oszczędności krajowe. W tej sytuacji budżet, przedstawiony przez nowy rząd, będzie musiał być jakościowo dużo lepszy.? Oceniamy ten budżet nie najlepiej, ponieważ mało jest potrzebnych cięć wydatków, a dochody są bardzo wysokie ? powiedział Maciej Reluga, analityk ING Bank. ? Realnie dochody z VAT rosną o 10%, a z PIT ? o 9%. Jest też zapis o zwiększonej ściągalności podatków, podobny do tego, który znalazł się w tegorocznym budżecie, a ten przecież już raz był nowelizowany i zapewne ? jak wynika z projektu przyszłorocznej ustawy ? trzeba go będzie poprawiać raz jeszcze.W przyszłym tygodniu budżet będzie omawiała Rada Polityki Pieniężnej. Jeśli jej opinia będzie podobna do tych wyrażanych przez ekonomistów, to obniżki stóp mogą się znacznie opóźnić. A że tak być może, świadczy wypowiedź jednego z członków RPP, Bogusława Grabowskiego, który stwierdził, iż ma nadzieję, że ten projekt nie będzie podstawą polityki fiskalnej nowego rządu.
Marek [email protected]