Na warszawskim parkiecie od kilku sesji trwa trend horyzontalny, nie zapowiadający korzyści dla żadnej ze stron, uczestniczących w obrocie. WIG na dobre zatrzymał się poniżej najważniejszego w perspektywie krótkoterminowej oporu, znajdującego się na wysokości 11 900-12 100 pkt. Luka bessy z 21 września br., wzmocniona dodatkowo przez krótkoterminową średnią kroczącą (12 050 pkt.), stanowi skuteczną zaporę, powstrzymującą aktywność strony popytowej. Wolumen nie wskazuje, aby byki cechował znaczny potencjał, mogący zaowocować trwałymi wzrostami. Najważniejsza dla strony popytowej jest jednak obrona długoterminowego wsparcia, wyznaczonego przez lokalne minimum z początku grudnia 1998 roku. Podstawowe indykatory w większości przypadków są w strefach neutralnych, nie zdradzając jednocześnie kierunku, w którym będzie podążał indeks na najbliższych sesjach. Mimo wyhamowania aktywności niedźwiedzi nie należy zapominać, że w długim terminie dominują spadki i temu trendowi należy podporządkowywać działanie na rynku. Ewentualna zwyżka jest jedynie ruchem korygującym. Bez jakichkolwiek objawów odwracania trendu trudno liczyć na pokaźne zyski z inwestycji w akcje.