W specjalnym oświadczeniu KFI Colloseum uznało przedstawione mediom podejrzenia i zarzuty wobec pracowników Konsorcjum za w sposób drastyczny wyolbrzymione. Kierownictwo firmy jest zaniepokojone całą sprawą, ale wierzy w ?obiektywizm odpowiednich organów oraz praworządność państwa?.W sprawie nadużyć w Colloseum prowadzone jest wspólne śledztwo Urzędu Ochrony Państwa i Centralnego Biura Śledczego. Jak informowaliśmy, zatrzymane zostały osoby ze ścisłego kierownictwa firmy. W ocenie Colloseum, sposób prezentacji skali problemu odbija się negatywnie na wizerunku KFI, powodując poważne utrudnienia w normalnym funkcjonowaniu firmy. ?Niezależnie jednak od tego wykonuje ona swoje funkcje zgodnie z przepisami, realizując przyjęte cele? ? wynika z oświadczenia. ?Dynamiczny rozwój KFI ? jak można domniemywać ? silnie przeszkadza konkurencji próbującej zagrozić naszej pozycji rynkowej i aktywom? ? czytamy w dokumencie.Spółka poinformowała także, że szef jej rady nadzorczej Józef Jędruch przerwie urlop i stawi się osobiście w prokuraturze, żeby złożyć wyjaśnienia. To samo zamierza zrobić Mariusz Łazowski, prezes KFI.Według informacji przekazanej w piątek przez PAP, osoby związane ze śledztwem wskazują, iż jednej z zatrzymanych osób postawiono zarzuty dotyczące niezgodnego z prawem obrotu akcjami Huty Ferrum. Jak informowaliśmy, dotychczas śledztwo nie wpłynęło na funkcjonowanie spółek giełdowych, w których Colloseum jest zaangażowane (Ferrum, Energomontaż-Północ). Przedstawiciele UOP i prokuratury, z którymi rozmawialiśmy w piątek, nie chcieli wypowiadać się na temat stanu śledztwa i stawianych zatrzymanym osobom zarzutów. Czy rzeczywiście zarzuty dotyczą handlu akcjami Ferrum? ? Nie udzielamy informacji na ten temat ? powiedział nam mjr Zbigniew Nowak z katowickiego UOP. To samo usłyszeliśmy w katowickiej prokuraturze. ? Nic nam na ten temat nie wiadomo ? stwierdził Józef Jędruch, dyrektor ds. restrukturyzacji Colloseum.

K.J.