Oferta PZU zależna od zamiarów Eureko?

Wczoraj odbyło się spotkanie kandydatów na członków rządu Leszka Millera. Po nim Wiesław Kaczmarek (na fot.), przyszły minister skarbu, powiedział, iż zapewne w tym roku nie uda się uzyskać zaplanowanych w budżecie 18 mld zł z prywatyzacji. Nie są także jasne jego plany wobec oferty publicznej PZU.Na razie budżet ma zapewnione ok. 9 mld zł z prywatyzacji, tymczasem na ten rok w budżecie zaplanowano 18 mld zł wpływów ze sprzedaży majątku Skarbu Państwa. Zdaniem Wiesława Kaczmarka, przyszłego ministra skarbu, do końca roku nie uda się uzyskać pozostałych 9 mld zł wpływów.? Myślę, że Marek Belka liczy się z taką sytuacją, że w części związanej z dochodami z prywatyzacji plan budżetu nie zostanie wykonany ? powiedział. ? Nie wiem jednak, w jakiej części zostanie zrealizowany.Wpływy z prywatyzacji zwiększyłaby publiczna sprzedaż akcji PZU. Wstępnie zakładano, iż nastąpi ona pod koniec tego roku, jednak ostatnio Aldona Kamela-Sowińska, ustępująca minister skarbu, powiedziała, iż ostateczna decyzja w tej sprawie będzie należeć do jej następcy. Tymczasem nie wiadomo, czy W. Kaczmarek zdecyduje się na wprowadzenie największego polskiego ubezpieczyciela na parkiet. Uzależnia on to bowiem od planów Eureko, inwestora strategicznego, wobec PZU. ? Chciałbym wiedzieć, co inwestor zamierza zrobić ze spółką i co to może znaczyć dla przyszłych akcjonariuszy i ubezpieczonych ? powiedział.Z kolei Jacek Piechota, przyszły minister gospodarki, zapowiedział, iż przyjrzy się umowie na dostawę gazu z Norwegii, zawartej przez ustępujący rząd Jerzego Buzka. Przyszły szef resortu gospodarki stwierdził też, iż jest przeciwnikiem wprowadzenia podatku importowego, jako że większość importu to import zaopatrzeniowy i inwestycyjny. ? Jeśli chcemy podrożyć prowadzenie działalności gospodarczej przez polskich przedsiębiorców, to w perspektywie znowu obniżymy konkurencyjność polskiej gospodarki ? powiedział. ? Jeśli jednak rząd nie znajdzie innych sposobów na załatanie dziury budżetowej i wprowadzi podatek importowy, to najwyżej na rok lub dwa.Ustępujący rząd założył w projekcie przyszłorocznego budżetu wprowadzenie 5-proc. podatku importowego.

M.S., PAP