Do trzech razy sztuka ? chciałoby się powiedzieć. WIG20 wreszcie sforsował w środę poziom 1200 pkt., oddalając się wyraźnie od długoterminowej średniej kroczącej. Tym samym, z punktu widzenia analizy technicznej, otworem stoi droga do dalszych wzrostów. Prawdziwą próbą sił strony popytowej będą dopiero okolice 1350 pkt. W tym miejscu znajduje się długoterminowa linia trendu spadkowego, zapoczątkowanego wiosną ubiegłego roku. Poziom ten wydaje się obecnie wystarczająco solidny, aby powstrzymać zapał kupujących.Jednocześnie warto zauważyć, że mimo kilkutygodniowej poprawy na parkiecie, wciąż możemy mówić jedynie o korekcie bessy, a nie o rodzącej się hossie. Dotychczasowa historia naszego rynku akcji dowodzi, że każdorazowo po dość dynamicznym odreagowaniu intensywnego rynku niedźwiedzia następowało uspokojenie, a indeks wkraczał w trend horyzontalny. Czy tak będzie też tym razem, wcale nie jest takie oczywiste. Rynek zdaje się próbować dyskontować oczekiwane przez większość ożywienie z przełomu tego roku i 2002 r. Szala fortuny z pewnością przechyli się w dół, jeżeli ożywienie to okaże się o wiele słabsze od zakładanego bądź wręcz nie wystąpi...
Marcin T. Kuchciak