Na piątkowej sesji TechWIG podjął próbę kontynuacji powrotu do trendu wzrostowego, która jednak nie powiodła się, czego wyrazem są dość długie górne cienie świec. Indeksowi zabrakło tylko 2% do szczytu z końca października. W żaden sposób nie rozstrzyga to o kierunku dalszych notowań, gdyż od kilkunastu sesji trwa trend boczny (z lekko zniżkową tendencją). Od góry jest on ograniczany poziomem 730 pkt., od dołu natomiast wsparciem na wysokości 661 pkt. Uważam, że właśnie z przełamania któregoś z tych poziomów inwestorzy mogą czerpać wskazówkę na przyszłość. Duże znaczenie ma także strefa między 640 a 634 pkt., utworzona bądź wzmacniana przez poziomy zniesienia Fibonacciego, luki cenowe oraz średnią kroczącą z 45 sesji.

MACD dał sygnał sprzedaży, ale nadal pozostaje wysoko ponad linią zera. Ultimate i oscylator Williamsa przełamały od góry swe poziomy równowagi i właśnie wykonały do nich ruch powrotny. Lada moment RSI oraz ROC będą prawdopodobnie testować poziomy równowagi. Są to spore dysproporcje, ale na pewno nie skłaniają do optymizmu. Silna zwyżka wyhamowała i teraz, przy braku popytu, rynek może zacząć osuwać się pod swym własnym ciężarem i byle nie był to wstęp do powrotu bessy.