Altro to przedsiębiorstwo z Wiednia, zajmujące się produkcją surówek i handlem bawełną" - powiedział PAP prezes Pamoteksu. Dodał, że Altro zamierza w przyszłym roku zainwestować w Pamoteksie milion dolarów, a pieniądze mają być przeznaczone na zakup nowych maszyn. Fabryka z Pabianic, której sytuacja finansowa jest bardzo trudna, bo jej długi wynoszą już ponad 40 mln zł, od dwóch lat próbuje wyjść na prostą. Z początkiem 1999 roku firma podzieliła się na kilka spółek. Zmniejszono też zatrudnienie, które obecnie wynosi około 1000 osób. Uruchomiono, kosztem 20 mln zł - pierwszą w Polsce - linię do produkcji tkanin o nietypowych wymiarach, tj. o szerokości 240 cm. Kilka dni temu w Pamoteksie, którego głównymi właścicielami są: Poltex, II Narodowy Fundusz Inwestycyjny oraz Skarb Państwa, zaakceptowano nowy program restrukturyzacyjny firmy. Jednym z najważniejszych punktów tego programu, którego realizacja rozpocznie się 1 stycznia 2002 roku, jest pozbycie się zadłużenia. Największe zobowiązania finansowe firma ma w stosunku do Skarbu Państwa i ZUS. "Chcemy w ciągu pięciu, sześciu lat spłacić wszystkie długi. Wystąpimy też do ministerstwa finansów, aby nam nie naliczano odsetek karnych" - powiedział prezes. Zarząd firmy liczy na to, że nowy sponsor strategiczny, który - zdaniem Janka - spełnia trzy warunki: "może zasilić spółkę finansowo, posiada dostęp do surowców i materiałów oraz posiada rynki zbytu", pomoże Pamoteksowi wyjść na prostą. Austriacy, którzy mają dwie duże fabryki w Rosji, chcą, by Pabianice stały się ogniwem pośrednim pomiędzy wschodem a zachodem Europy. Pabianiczanie zamierzają też tworzyć w całym kraju sieć sklepów firmowych, swoje produkty chcą również sprzedawać w wielkich centrach handlowych.(PAP)