Reklama

Bezpieczny sen pod gwiazdkami

Wchodząc do hotelu, często nie zastanawiamy się, co może nas w nim spotkać. Warto jednak wiedzieć, że kiedy turysta przekracza próg, hotelarz staje się odpowiedzialny za niego i jego walizki.

Publikacja: 21.11.2001 09:41

Jeżeli gościowi zginie walizka w chwilę po postawieniu jej na hotelowej posadzce, to odpowiedzialność za kradzież spada na hotelarza, niezależnie od tego, czy osoba poszkodowana była już zameldowana w hotelu czy też nie. Oczywiście, taka sytuacja nie zwalnia nikogo od pilnowania swojego bagażu, chociaż często roztargnieni goście sami prowokują tego typu zdarzenia. Gość hotelowy ma jednak pełne prawo oczekiwać, że jego mienie będzie należycie chronione przed kradzieżą, zniszczeniem, uszkodzeniem czy zagubieniem. Hotel odpowiada za rzeczy wniesione przez gościa hotelowego zgodnie z art. 846 par. 2 k.c., który głosi, że "Rzeczą wniesioną (...) jest rzecz powierzona utrzymującemu zarobkowo hotel lub podobny zakład osobie u niego zatrudnionej albo umieszczona w miejscu przez nich wskazanym lub na ten cel przeznaczonym".

Hotel powinien również zapewnić gościowi bezpieczeństwo. Niewywiązanie się z tego obowiązku występuje na kilku płaszczyznach. Polegać może np.: na nienależytym posprzątaniu pokoju, na nieutrzymaniu w bezpiecznym stanie łóżek i innych mebli w pokojach, a także wind, schodów i innych elementów wyposażenia i budynku oraz niezabezpieczaniu hotelu przed pożarem i osobnikami uważanymi za niebezpiecznych dla gości. Hotel odpowiada także za szkodę, której dozna gość hotelowy w hotelowej restauracji, np. na skutek zatrucia nieświeżą potrawą lub znajdującego się w potrawie "ciała obcego".

Co robić po szkodzie

Trzeba jednak pamiętać, że to na gościu hotelowym spoczywa obowiązek udowodnienia szkody. Powinien on o zaistniałym fakcie powiadomić recepcję lub inną odpowiedzialną osobę w celu spisania protokołu zdarzenia (okoliczności i skutków). Pożądana jest też konsultacja z lekarzem. Zaniechanie tych czynności może utrudnić lub w ogóle uniemożliwić udowodnienie, że gość został poszkodowany.

Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z przyjętymi procedurami, gość może zażądać pokrycia kosztów leczenia, a w przypadku utraty zdolności do pracy - odpowiedniej renty i zadośćuczynienia pieniężnego za cierpienie fizyczne i krzywdę moralną. Jeżeli zaś na skutek uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia osoba poniesie śmierć, roszczenia odszkodowawcze mają osoby bliskie.

Reklama
Reklama

W hotelach zdarzają się również przypadki włamań do pokojów podczas nieobecności gościa, a nawet niekiedy podczas snu. Hotele bronią się przed takimi zdarzeniami wzmożoną ochroną. Każdy z pracowników wyczulony jest na podejrzane osoby i sytuacje, doskonałym zabezpieczeniem jest całodobowy monitoring kamer.

Wywieszane są ostrzeżenia, aby dokładnie zamykać drzwi, w drzwiach umieszcza się wizjery i łańcuchy. W nowoczesnych hotelach pokoje są zamykane i otwierane kodem cyfrowym lub kartą magnetyczną. W razie włamania możemy sprawdzić, czy ktoś wchodził do naszego pokoju czy też nie. Z karty-klucza można odczytać około 150 ostatnich wejść do pokoju. Kosztowne rzeczy możemy również pozostawić w sejfie depozytowym w recepcji. W niektórych krajach obowiązują przepisy ograniczające odpowiedzialność hotelu za depozyt pozostawiony w sejfie do określonej sumy. W Polsce takich ograniczeń nie ma, nie sprawdza się nawet, co gość pozostawia w sejfie, natomiast istnieją ograniczenia odpowiedzialności hotelu za straty gościa do 100-krotnej ceny pokoju za jedną dobę.

Przypadek ten nie dotyczy rzeczy oddanej przez gościa na przechowanie, a więc do sejfu lub bagażowni, wówczas odpowiedzialność hotelu jest nieograniczona. Hotelarz zobowiązany jest przyjąć w depozyt papiery wartościowe, pieniądze, kosztowności. Może odmówić przechowania rzeczy grożących niebezpieczeństwem lub przekraczających możliwości finansowe i ubezpieczeniowe hotelu.

Jak nie kradzież,

to roztargnienieNie zawsze jednak ofiarą jest hotelowy gość, bardzo często to wyposażenie hotelu pada łupem podróżnych. W raporcie "Co Polak kradnie", który ukazał się kilka lat temu, można przeczytać, że z pokoi hotelowych znikają najróżniejsze przedmioty. Na co dzień goście kradną mydła, szampony, papier toaletowy, ręczniki i płaszcze kąpielowe, rzadziej obrusy i wazony. Kiedyś amator malarstwa wyniósł kilka reprodukcji. W restauracjach giną sztućce i popielniczki, a z barów kufle i szklanki.

Na całym świecie hotele mają problemy nie tylko z tym, co goście zabierają, ale i również z tym, co zostawiają. W Polsce standardem są zapomniane przez mężczyzn budziki, spodnie, marynarki i buty. Kobiety nie zabierają swoich lokówek, wałków, kosmetyków i bielizny. Za granicą jest nieco inaczej, tam największym utrapieniem są sztuczne szczęki i szkła kontaktowe. Na ironię, ludzie upominają się, o zwrot najmniej wartościowych rzeczy. Czasem cenne klejnoty zalegają w hotelowych sejfach, a w Dubaju pewna kobieta zgłosiła się po czterech tygodniach po torebkę orzeszków ziemnych.

Reklama
Reklama

Zapewnienie gościowi bezpieczeństwa jest obowiązkiem starannego działania każdego hotelarza.

Wybierając hotel dobrze jest kierować się liczbą gwiazdek nad wejściem, które są jednym z głównych wyznaczników jakości proponowanych usług. Czasami lepiej zapłacić więcej i spać spokojnie, aby uniknąć zbędnych niespodzianek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama