Próchnik od kilku miesięcy bardzo aktywnie działa w kierunku demontażu budowanej w ostatnich latach grupy kapitałowej. Pomysł działania w grupie zdecydowanie nie wypalił - spółka-matka znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej (po trzech kwartałach notuje tylko 13,4 mln zł przychodów ze sprzedaży, a strata netto wynosi aż 12,4 mln zł), firmy zależne także mają poważne kłopoty.
Wielokrotnie jednak transakcje sprzedaży przedsiębiorstw zależnych nie dochodziły do skutku, choć często przedłużano ich obowiązywanie. W większości przypadków warunkiem ich zamknięcia było uwolnienie sprzedawanej firmy z sieci wzajemnych poręczeń wekslowych udzielanych sobie w grupie przy zadłużaniu się w Kredyt Banku (w związku z umową o współpracy w zakresie obsługi kredytowo-depozytowej zawartej między bankiem a grupą Próchnika), a także w innych bankach. Teraz ten gordyjski węzeł udało się rozsupłać.
Zarząd Próchnika poinformował, że sprzedał akcje Zakładów Przemysłu Jedwabniczego Dolwis. Kupujących było czterech, z czego trzej objęli pakiety po około 24% akcji, płacąc ponad 1,3 mln zł każdy. Prawie 80 tys. akcji (24,9% kapitału) kupiła firma Kredyt Serwis Sp. z o.o. Podobne pakiety trafiły w ręce BFI Serwis Sp. z o.o. i Kredyt Banku. Jedynie 1,28 tys. akcji przeszło w ręce DOM JMJ Sp. z o.o.
We wszystkich przypadkach środki z transakcji (w sumie ponad 4 mln zł) zostały przekazane do Kredyt Banku na pokrycie należności banku od Próchnika z tytułu sprzedaży giełdowej spółce wierzytelności wobec jej spółki-córki - Mirandy. Próchnik przejął bowiem od Kredyt Banku wierzytelność wobec Mirandy na kwotę 4,6 mln zł za cenę równą tej kwocie. Źródłem finansowania transakcji były nie tylko wpływy z tytułu sprzedaży Dolwisu, ale i część wpływów ze sprzedaży Koronek. Wierzytelność wobec Mirandy jest wymagalna i została przeniesiona wraz z licznymi zabezpieczeniami (w tym przewłaszczenie zapasów towarów i wyrobów gotowych o łącznej wartości 6 milionów złotych i hipoteki w łącznej wysokości 5,5 mln zł).
Transakcja była kolejnym krokiem w kierunku rozsupłania węzła wzajemnych poręczeń wekslowych, bez czego niemożliwe było pełne uporządkowanie sytuacji w grupie.