Reklama

Budżet trafi prawdopodobnie do komisji

Mimo zgłoszonego przez LPR wniosku o odrzucenie projektu ustawy budżetowej i projektów wszystkich 17 ustaw okołobudżetowych, trafią one prawdopodobnie do komisji, bo opowiedziały się za tym wszystkie ugrupowania koalicji rządowej.

Publikacja: 05.12.2001 07:50

W Sejmie od rana trwa debata nad projektem budżetu na 2002 rok i 17 projektami ustaw okołobudżetowych.

Głosowanie nad wnioskiem o odrzucenie projektu budżetu i kilkoma wnioskami o odrzucenie poszczególnych projektów ustaw okołobudżetowych planowane jest wstępnie na godz. 22.00.

Wniosek o odrzucenie projektu budżetu i wszystkich towarzyszących mu ustaw zgłosił w imieniu klubu LPR Robert Luśnia.

Projekt budżetu skrytykowały też inne kluby opozycyjne.

Według Zyty Gilowskiej z Platformy Obywatelskiej, rządowi może się nie udać naprawa finansów państwa. Dodała, że PO, choć z zastrzeżeniami, przystępuje do dalszej debaty nad projektem.

Reklama
Reklama

Gilowska skrytykowała budżet, gdyż jej zdaniem nie spełnia on wcześniejszych zapowiedzi polityków SLD o zwiększeniu przejrzystości finansów publicznych oraz konsolidacji agencji i funduszy celowych z budżetem centralnym.

Samoobrona zapowiedziała, że nie poprze budżetu, gdyż, jej zdaniem, nie chroni on ludzi biednych, młodych, emerytów i rencistów.

"Klub Samoobrony negatywnie ocenia projekt budżetu na przyszły rok. Ustawa ta nie chroni ludzi biednych, młodych, emerytów i rencistów" - powiedział Waldemar Borczyk.

Według Prawa i Sprawiedliwości, przedstawiony przez rząd projekt przyszłorocznego budżetu nie doprowadzi do trwałych zmian stanu polskiej gospodarki na lepsze.

"Ten budżet jest w ogromnej mierze budżetem kontynuacyjnym. Nie jest planem daleko idących zmian w polskiej gospodarce, w tym w finansach publicznych" - powiedział Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem rząd mógłby uzyskać o kilka miliardów więcej dochodów z akcyzy na papierosy i alkohol oraz z podatku od gier.

Za projektem budżetu na 2002 rok opowiedziały się natomiast kluby koalicji rządowej - SLD, PSL i UP.

Reklama
Reklama

"To nie jest budżet naszych marzeń, w wielu miejscach rozmija się z oczekiwaniami SLD, z oczekiwaniami społeczeństwa i naszego elektoratu" - powiedział w trakcie debaty szef klubu SLD Jerzy Jaskiernia. Zaznaczył, że posłowie Sojuszu widzą konieczność niezbędnych korekt w budżecie.

Mają one dotyczyć m.in. zasiłków przedemerytalnych oraz poszukiwania środków na wdrożenie tzw. trzeciego etapu podwyżek płac wynikających z Karty Nauczyciela już od 1 września 2002 roku, a nie od 1 stycznia 2003 roku, jak chce rząd.

Jaskiernia wyraził nadzieję, że pomimo cięć w wydatkach na świadczenia społeczne wypłaty rent i należnych świadczeń będą się odbywać w terminie i bez konieczności nowelizacji budżetu.

Projekt budżetu poparł w imieniu PSL Józef Gruszka. Według ludowców, największym wyzwaniem stojącym przed rządem i Sejmem jest skuteczne przeciwstawianie się spowolnianiu gospodarki.

Gruszka zapowiedział, że jeśli RPP jeszcze w grudniu nie obniży ponownie stóp procentowych, to PSL złoży projekt nowelizacji ustawy o NBP. Mówił, że zarówno SLD, UP jak i PSL wspólnie z rządem będą poszukiwać w bardzo szybkim tempie możliwości wprowadzenia podatku importowego.

Budżet poparła też koalicyjna Unia Pracy. "Dzisiaj musimy dzielić niedostatek i dzielić biedę, dzisiaj bardzo łatwo jest krytykować budżet, bo ten budżet nie przypomina bukietu róż, tylko jest bukietem ostów" - powiedział Tomasz Nałęcz.

Reklama
Reklama

W trakcie debaty zabrał głos premier Leszek Miller, mówiąc, że przedstawiony przez rząd projekt przyszłorocznego budżetu to "uczciwa propozycja", która zakłada najpierw ustabilizowanie finansów, a następnie ożywienie gospodarcze.

Według Millera, rząd nie jest w stanie zrealizować wszystkich swoich zamiarów dotyczących gospodarki bez zrozumienia i współpracy ze strony Rady Polityki Pieniężnej. Zdaniem premiera, są wszystkie podstawy do tego, by Rada obniżała stopy procentowe. Miller zapowiedział, że jeżeli Rada nie obniży stóp, to zwróci się on do parlamentu o rozstrzygnięcie sporu między RPP a rządem.

Przyjęty 20 listopada przez rząd projekt budżetu na 2002 rok zakłada, że dochody budżetu centralnego mają wynieść 143,97 mld zł, wydatki 183,97 mld zł, a deficyt ma wzrosnąć do 40 mld zł, czyli 5,2 proc. PKB, z 32,98 mld zł czyli 4,5 proc. PKB w 2001 roku. Deficyt ekonomiczny finansów publicznych ma spaść w 2002 roku do 4,8 proc. PKB, z 5,0 proc. szacowanych na 2001 roku.

Przyszłorocznemu budżetowi towarzyszy pakiet 17 ustaw okołobudżetowych, który ma zapewnić ograniczenie wydatków do 183 mld zł i deficytu do 40 mld zł.

Wcześniej Sejm uchwalił zmiany w podatkach osobistych, które mają zwiększyć dochody budżetu o ponad 4 mld zł. Wkrótce do parlamentu trafi też rządowy projekt zmian w VAT i akcyzie, który również ma zwiększyć dochody budżetu w 2002 roku.

Reklama
Reklama

Zgodnie z konstytucją, parlament ma cztery miesiące od momentu przekazania mu projektu budżetu przez rząd (czyli od 23 listopada) na jego uchwalenie. Następnie prezydent ma siedem dni na podpisanie ustawy budżetowej.

Jeżeli w ciągu czterech miesięcy od przekazania Sejmowi projektu budżetu ustawa nie zostanie przekazana prezydentowi do podpisu, może on zarządzić skrócenie kadencji parlamentu.

Drugie i trzecie czytanie budżetu planowane jest na połowę lutego, a rozpatrzenie poprawek Senatu do ustawy budżetowej - na połowę marca.(PAP)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama