Nowy Jork
Podczas sesji poniedziałkowej Dow Jones spadł o 87,60 pkt. (0,89%). Nasdaq stracił 25,68 pkt. (1,33%), a S&P 500 0,84%. Russell 2000 obniżył się o 0,81%.
We wtorek na rynkach nowojorskich utrzymywała się od początku dnia atmosfera niepewności, która utrudniała ukształtowanie wyraźniejszej tendencji. Inwestorzy byli podzieleni w ocenie perspektyw gospodarki amerykańskiej oraz sytuacji tamtejszych przedsiębiorstw. Optymiści liczyli na stosunkowo szybkie ożywienie w przyszłym roku aktywności ekonomicznej oraz wzrost zysków spółek. Natomiast pesymiści wątpili w wyraźną poprawę koniunktury, a także jej rychły początek. Obawiali się też dalszego pogorszenia wyników przedsiębiorstw w IV kwartale br. Na tym tle pozytywnym zjawiskiem było mniej nerwowe podejście do problemów finansowych Argentyny oraz bankructwa giganta energetycznego Enron, który uzyskał już kredyt na podtrzymanie najważniejszej części swej działalności. Po wahaniach Dow Jones wzrósł przed południem o przeszło 17 pkt. (0,18%), a Nasdaq podniósł się w tym czasie o 0,92%.
Londyn
Oznaki wzrostu aktywności w gospodarce brytyjskiej zachęcały do inwestowania w przecenione dzień wcześniej akcje wielu spółek. Najbardziej zdrożały walory firm farmaceutycznych. Przychylna rekomendacja pobudziła wzrost notowań British Airways, a odkrycia złóż ropy - koncernu górniczego BHP Billiton. Nadal taniały papiery banków, zwłaszcza Royal Bank of Scotland, które są wierzycielami amerykańskiej firmy Enron. FT-SE 100 zyskał 47,5 pkt. (0,92%).