Poniedziałkowa obrona wsparcia, wyznaczonego przez dołek z początku listopada przy 1235 pkt., zachęciła byki do ataku na barierę 1300 pkt. Jednak pomimo wysokiego otwarcia wczoraj przez większą część sesji przeważały niedźwiedzie.
Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie, czy wtorkowy zryw to początek nowego impulsu wzrostowego, czy też tylko przerwa w rozpoczętej w połowie listopada korekcie. Z jednej strony wtorkowa świeca robi duże wrażenie, a jej połowa zdołała powstrzymać wczoraj napór byków, z drugiej nie została pokonana na zamknięciu ważna bariera 1300 pkt. Niepewność z tym związaną widać było w emocjonalnych reakcjach inwestorów przez cały czas trwania notowań. Potwierdzeniem tego, że rynek przywiązuje duże znaczenie do poziomu 1300 pkt., było uaktywnienie się około 11.40 zleceń obronnych, które zepchnęły wartość kontraktu o około 10 pkt. w dół. Trudno jednak ostatecznie przesądzić, czy środowa porażka byków na tej wysokości była wszystkim, na co je stać w tej chwili.
Dwa poziomy są aktualnie bardzo ważne dla dalszego rozwoju wypadków. Jeden to wspomniane 1300 pkt., którego przełamanie zaowocuje wzrostem przynajmniej do listopadowego maksimum. Drugi to ostatni dołek przy 1243 pkt. Zamknięcie poniżej niego doprowadzi do utworzenia formacji przypominającej głowę z ramionami, kończącej jesienne wzrosty. Oznaczałoby to kontynuację, rozpoczętej przed trzema tygodniami, korekty. Tym razem spadki byłyby szybsze i znacznie głębsze. Oscylatory nadal przemawiają za spadkami, jedynie Stochastic dał sygnał kupna, ale najważniejsze znaczenie trzeba przypisać ruchowi wykresu. Wtorkowa zwyżka przypomniała, że średnioterminowy trend ma nadal kierunek wzrostowy, co zajmującym krótkie pozycje nakazuje dużą ostrożność i ustawienie blisko zleceń obronnych.