Dwudniowe odbicie, a szczególnie dynamiczna zwyżka z wtorku wyczerpały siły byków, których impet, mimo podjętej na początku wczorajszej sesji próby kontynuacji wzrostów, został jednak powstrzymany. Skuteczną zaporą dla WIG-u okazały się okolice 14 400 pkt., gdzie znajduje się pierwszy z ważniejszych oporów na poziomie 61,8-proc. zniesienia ostatniej korekty. Jego znaczenie wzmacnia położony w pobliżu lokalny szczyt z 27 listopada. Wczorajsze nieudane przebicie wskazuje na możliwość pojawienia się tu aktywniejszej podaży, ale z drugiej strony jest dość prawdopodobne, że w najbliższych dniach dojdzie do kolejnego testu.

Szanse na powodzenie tej próby dają niektóre z ostatnich sygnałów, a sforsowanie powyższego ograniczenia powinno otworzyć drogę do ataku na wierzchołek krótkoterminowego trendu wzrostowego na poziomie ok. 14 725 pkt. Oprócz powstałej we wtorek luki hossy w przedziale 13 990-14 030 pkt., za rosnącą siłą rynku przemawia bowiem także przełamanie linii spadków, łączącej szczyty świec z 19 i 27 listopada. Aktualnie znajduje się ona na wysokości ok. 14 060 pkt. i stanowi najbliższe potencjalne wsparcie, a wczorajszy spadek można potraktować jako próbę ruchu powrotnego. Możliwość poprawy koniunktury potwierdzają także najszybsze oscylatory, jak chociażby Stochastic i CCI.