Ich zdaniem, rynki nowe makroregionu EBWA pokonały już punkt zwrotny i weszły na nową drogę. Problem polega na tym, czy jest to kolejny ślepy zaułek, czy wiodąca do hossy autostrada. CSFB sądzi, że jeśli nie dla całego makroregionu, to dla większości jego krajów w grę wchodzi ten drugi przypadek.
Hossa nadchodzi teraz, bo dzięki aktywności banków centralnych nadmiar płynnych środków pieniężnych wzrasta w tempie najszybszym od 20 lat, wskaźniki cenowe w makroregionie są bliskie poziomowi z 1998 r., a ponadto rentowność lokat na jego rynkach nowych, w stosunku do rynków dojrzałych, jest coraz większa i - z wyjątkiem rosyjskich spółek naftowych - będzie nadal wzrastać, a zatem i dynamika notowań będzie na nich korzystniejsza.
Zarówno Fed, jak i Europejski Bank Centralny będą - wg analityków CSFB - nadal obniżać stopy procentowe, zwiększając ilość płynnego pieniądza w światowym obiegu finansowym. Zdominowane przez "starą gospodarkę" rynki nowe mogą też zareagować na pobudzające aktywność działania własnych banków narodowych, a wskaźniki cenowe powinny - przynajmniej w sferze "starej gospodarki" - utrzymać się na poziomie tak niskim, że pozwolą uniknąć rozczarowania, nawet jeśli własna prognoza CSFB, w myśl której ożywienie w Stanach Zjednoczonych nastąpi w II kwartale, okaże się zbyt optymistyczna.
W makroregionalnym portfelu wzorcowym CSFB Polska ma obecnie wagę neutralną, co wyjaśniono koniecznością zachowania pewnej ostrożności wobec dużej zwyżki w ostatnich tygodniach, acz z nadzieją, że w przypadku, gdy fundusze emerytalne przestawią się z lokat w obligacjach na lokaty w akcjach, hossa powinna złapać "drugi oddech". Nadwagę mają RPA, Węgry i Czechy, a niedoważany jest Izrael. Godne uwagi jest, iż neutralną wagę przyznano także Rosji, co może sygnalizować - jak zdarzało się wcześniej - że tamtejsza hossa ma się ku końcowi.
Za pozytyw polskiego rynku i potencjalne źródło jego pobudzenia analitycy uważają rolę spełnianą na nim przez fundusze emerytalne, które obecnie lokują w akcjach tylko 27% środków, w porównaniu z zeszłorocznym, rekordowym udziałem w wysokości 35%. Z drugiej strony, ostrzegają, że rygorystyczne ograniczenia możliwości inwestowania przez nie w zagraniczne papiery wartościowe mogą podczas spodziewanej w przyszłym roku hossy spowodować przegrzanie rynku.