OFE ING Nationale-Nederlanden jak dotąd jest jedynym funduszem emerytalnym, który zdecydował się na zainwestowanie pieniędzy klientów na rynkach zagranicznych. Prawdopodobnie wkrótce takie wyzwanie podejmą również zarządzający OFE Commercial Union, którzy o przygotowaniach do takiego kroku informują już od kilku miesięcy. Piotr Szczepiórkowski, prezes OFE CU, zapowiada, że będzie to możliwe jeszcze w tym roku. Inwestycje na zagranicznych rynkach rozważają również zarządzający OFE PZU Złota Jesień oraz OFE AIG, które dysponują aktywami, przekraczającymi 1 mld zł (na koniec listopada odpowiednio 2,6 mld zł i 1,6 mld zł).

Przedstawiciele PTE wyjaśniają, że do podejmowania takich inwestycji zniechęca zbyt mały limit na zakup instrumentów zagranicznych, a także zbyt duże koszty związane z podjęciem takiego działania w stosunku do możliwych zysków. - Zakładając, że w krótkim czasie inwestycje zagraniczne przyniosą o 5% wyższą stopę zwrotu niż krajowe, przy zaangażowaniu 2,5% aktywów przychody roczne największych OFE zwiększą się o 2-4 tysiące złotych na miesiąc. Z pewnością nie wystarczy to na pokrycie kosztów związanych z zarządzaniem portfelem zagranicznych akcji - powiedział PARKIETOWI Michał Szczurek, prezes PTE ING NN. W jego ocenie dla dywersfikacji lepiej inwestować w rynki rozwinięte niż we wschodzące, do których należy Polska.

Obecny limit inwestycji zagranicznych dla OFE wynosi 5%. Przedstawiciele PTE niejednokrotnie już postulowali o jego zwiększenie. Przeciwny jest Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi.

- Zrozumiałe jest, że aktywa OFE powinny pracować dla całej polskiej gospodarki i z tego względu ograniczenia inwestycyjne zmierzające do utrzymania aktywów w kraju są właściwe - mówił podczas seminarium poświeconego polskiej reformie emerytalnej w kontekście europejskim Jan Nijssen, dyrektor zarządzający ING na Europę Środkową i Wschodnią. - Jednak to nie oznacza, że należy blokować inwestycje zagraniczne funduszy. Jego zdaniem, zbyt ostre restrykcje w tym zakresie mogą wstrzymać rozwój funduszy emerytalnych. Poza tym, jak wyjaśniał, wyższe dochody uzyskane za granicą w końcu wrócą do lokalnej gospodarki w postaci przyszłej emerytury.

Inwestycje zagraniczne OFE miałyby również korzystny wpływ na pobudzenie lokalnych emitentów, którzy bardziej staraliby się o takich inwestorów, jak fundusze. PTE zwracają przy tym uwagę, że nie chodzi o gwałtowne podwyższanie limitów, ale ich stopniowe zwiększanie, co pozwoli na uniknięcie nagłego odpływu środków z polskiego rynku.