Bank Austria sprzedawał akcje Softbanku zarówno w czasie sesji, jak i poza nią. Znakomitą część swojej puli (4,9% kapitału zakładowego Softbanku) zbył w jednej transakcji pakietowej 6 grudnia po 26,8 zł za walor.

- Moim zdaniem, celem wejścia Banku Austria do Softbanku była chęć wsparcia Aleksandra Lesza na wrześniowym walnym zgromadzeniu. Wraz z przegłosowaniem zmian w statucie obecność BA wśród akcjonariuszy przestała być konieczna - powiedział PARKIETOWI Sobiesław Pająk, dyrektor departamentu analiz i doradztwa inwestycyjnego CDM Pekao. 5 września, czyli w dniu kiedy Bank Austria miał w swoim portfelu ponad 936 tys. akcji Softbanku (5,43% kapitału zakładowego i głosów na WZA), kurs spółki wynosił na zamknięciu 24,3 zł. Z naszych szacunków wynika, że transakcja mogła przynieść BA ok. 2 mln zł zysku.

Przed wrześniowym NWZW Bank Austria kupował akcje Softbanku w porozumieniu z podmiotami bezpośrednio i pośrednio zależnymi. Po rynku krążyła wówczas pogłoska, że papiery spółki skupował zaprzyjaźniony z Softbankiem CA IB na zlecenie Aleksandra Lesza (dysponującego wówczas 28,5% głosów), który chciał umocnić swoją pozycję przed NWZA. Miało ono zmienić prerogatywy akcjonariuszy w sprawie powoływania członków rady nadzorczej. Ich liczbę chciano ograniczyć do trzech, a prawo do obsadzenia dwóch stanowisk miał posiadać akcjonariusz dysponujący ponad 25-proc. pakietem akcji. Właśnie w przeforsowaniu tych zmian wspomóc miał A. Lesza Bank Austria. Jak się jednak okazało, obecność Bank Austria nie była konieczna na NWZA, które przebiegło zgodnie z planem. Z podmiotów dysponujących powyżej 5% w głosach zarejestrowali się na nim jedynie prezes Lesz i Bank of New York. Również i ten depozytariusz zmniejszał w ostatnim czasie swoje zaangażowanie w Softbanku. Na początku października dysponował już tylko 9,81-proc. pakietem akcji spółki.