Powołany w zeszłym tygodniu prezes KGHM Stanisław Speczik powiedział PAP w poniedziałek w wywiadzie, że KGHM nie zamierza sprzedawać aktywów telekomunikacyjnych, nie wykluczył jednak pozyskania dla Telefonii Lokalnej inwestora pasywnego. "KGHM nie zamierza pozbywać się swoich aktywów telekomunikacyjnych" - powiedział Speczik. Dodał, iż uważa że wartość zadłużonych obecnie aktywów Telefonii Lokalnej wzrośnie, kiedy spółka zacznie przynosić zyski, co jest możliwe w przyszłym roku. "Jeśli chodzi o Telefonię Lokalną, ona stanie się znaczącą wartością, ale w momencie kiedy zacznie generować zyski" - powiedział. Speczik dodał, że TL nie ma szans na pozyskanie inwestora strategicznego, ale nie wykluczył, że do spółki mógłby wejść inwestor pasywny, sugerując, że inwestor ten mógłby podnieść kapitał TL. "Inwestorzy branżowi pojawią wtedy, kiedy to będzie biznes, na dzisiaj możemy liczyć co najwyżej na inwestorów pasywnych" - powiedział. Wcześniej w poniedziałek prezes Telefonii Lokalnej Katarzyna Muszkat powiedziała PAP, że KGHM planuje pozyskać inwestora dla spółki, zaprzestać dalszego jej finansowania i zrestrukturyzować blisko 1,5 mld zł jej krótkoterminowego zadłużenia. Jej zdaniem jest duża szansa na pozyskanie przez TL inwestora pasywnego, który pomógłby KGHM ponosić koszty finansowania rozwoju spółki. "To może być inwestor na okres zamknięty, który użyczy kapitału na rozwój tego projektu. Oceniam, że może być to okres do pięciu lat. Po tym okresie spółka będzie zdolna do spłat wszelkich swoich zobowiązań, jak również zagwarantuje takiemu inwestorowi wyjście z pewnym zyskiem" - powiedziała prezes. Jednak analitycy uważają, że pozyskanie inwestora pasywnego przez TL może być trudne z powodu rosnącego ryzyka, jakim jest obarczony sektor telekomunikacyjny. "Uważam, że Telefonii Lokalnej bardzo ciężko będzie znaleźć inwestora pasywnego, który zainwestowałby kapitał, w tak niepewny obecnie, sektor telekomunikacyjny" - powiedział PAP Michał Marczak z DM BRE.

Dodał, że banki mogą bardzo niechętnie podchodzić do sektora w związku z kłopotami finansowymi Netii, która jest na skraju bankructwa. Muszkat poinformowała, że KGHM zamierza zaprzestać dalszego finansowania TL i postawił przed zarządem spółki zależnej zadanie zrestrukturyzowania liczącego blisko 1,5 mld zł jej krótkoterminowego zadłużenia. Długi TL, które obciążają KGHM to gwarantowany przez konglomerat kredyt bankowy w wysokości 800 mln zł, obligacje o wartości blisko 300 mln zł. Termin zapadalności obydwu wierzytelności przypada 28 grudnia. Ponadto spółka ma już obiecane 400 mln zł kredytu na podtrzymanie działalności. Telefonia Lokalna miała po trzech kwartałach 130,5 mln zł straty netto. Przychody ogółem wyniosły 227,6 mln zł, w tym ze sprzedaży 150,6 mln zł. Speczik poinformował, że spłata gwarantowanego przez KGHM kredytu dla TL została przeniesiona na początek przyszłego roku. "W marcu nie bylibyśmy w stanie zapłacić 800 mln zł zobowiązań wobec konsorcjum banków, które udzieliły tego kredytu. Dlatego musieliśmy się starać o uzyskanie zamiany zobowiązań na długoterminowe" - powiedział. Jego zdaniem na zyski z inwestycji w TL przyjdzie jeszcze poczekać, gdyż inwestycje telekomunikacyjne, w szczególności oparte o telefonię stacjonarną, spłacają się w ciągu 15-20 lat. "Jeśli już Telefonia zacznie przynosić zyski, jej zadłużenie nie będzie miało istotnego znaczenia. Ale na to musimy jeszcze poczekać" - powiedział. Zdaniem analityków restrukturyzacja długów TL i zamiana ich na długoterminowe ma dużą szanse powodzenia. "KGHM z powodu wysokiej wiarygodności dużo łatwiej pozyskać długoterminowe finansowanie, które mogłoby być użyte na konwersję krótkoterminowego długu Telefonii Lokalnej" - powiedział Marczak. Szpeczik powiedział, że szansą na podwyższenie wartości TL byłoby przejęcie przez nią linii abonenckich zagrożonej Netii. Akcjonariusze Netii mają we wtorek zdecydować o jej dalszym istnieniu z powodu zadłużenia o wartości nominalnej 850 mln USD, od którego spłatę części odsetek spółka w zeszłym tygodniu zawiesiła. Po trzech kwartałach grupa Netii zanotowała 887,3 mln zł straty netto, przy przychodach w wysokości 393 mln zł. "Na razie jedyne co możemy przejąć od Netii to jej abonentów" - powiedział Speczik. Muszkat nie wykluczyła zainteresowania ze strony TL liniami abonenckimi Netii, jednak jej zdaniem byłoby to możliwe po pozyskaniu dodatkowego finansowania od inwestora. "Tak naprawdę jeszcze nie wiadomo, co się stanie z Netią, więc trudno prognozować, czy jej udział w rynku będzie na sprzedaż. Choć oczywiście dla TL byłby to bardzo szybki i korzystny sposób na zwiększenie bazy klientów" - powiedział Marczak z BRE komentując zamiary spółki. PSE MOGĄ BYĆ PARTNETREM KGHM W TELEFONII STACJONARNEJ Zdaniem Muszkat naturalnym inwestorem dla TL byłyby Polskie Sieci Elektroenergetyczne, które wyszły z inwestycji w TL w październiku 2000 roku, odsprzedając KGHM swoje 50 proc. "Interesuje mnie powrót do wspólnego zaangażowania z PSE w TL. Chcemy w tej sprawie rozpocząć rozmowy z zarządem PSE" - powiedziała. "PSE posiadają pewną infrastrukturę, która byłaby uzupełnieniem tego projektu i odciążyłaby spółkę od dyktatu TP SA" - dodała. Muszkat poinformowała, że interesuje ją nadal spółka Tel-Energo, która zarządza siecią będącą własnością PSE. "Interesuje mnie każda forma współpracy, w tym także ponowny powrót do wspólnego przedsięwzięcia i do pierwotnych koncepcji, które były koncepcjami dobrymi" - powiedziała. KGHM jest 100 proc. właścicielem Telefonii Lokalnej Dialog SA. W umowie na podstawie której miedziowa spółka odkupiła akcje TL od PSE i Tel-Energo zobowiązała się, że w ciągu dwóch lat od października 2000 roku znajdzie dla niej inwestora. Muszkat nie chciała się odnieść do warunków umowy, z którą "dopiero się zapoznaje". Analitycy uważają że nie jest pewne, czy PSE, które wyszły z inwestycji z TL byłyby zainteresowane powrotem do akcjonariatu tej spółki. Szpeczik podtrzymał plany poprzedniego zarządu, że KGHM nie sprzeda 19,6 proc. akcji Polkomtela SA, lecz planuje ich dokupienie. "Polkomtel jest dobrym biznesem i nie widzę potrzeby, żeby cokolwiek sprzedawać, a wręcz można pomyśleć, żeby tam się jeszcze bardziej wzmacniać" - powiedział prezes KGHM.