GUS w tym roku co kwartał informuje o malejącej dynamice wzrostu gospodarczego. W I kwartale PKB wzrósł o 2,3%, w II - o 0,9%, a w III - zaledwie o 0,8%. Nie zanosi się również, żeby w IV kwartale sytuacja była lepsza. Wczoraj GUS podał dane o produkcji sprzedanej przemysłu w listopadzie - spadła ona o 5,5% wobec października i o 0,8% wobec listopada 2000 r. Na dodatek spadają ceny produkcji sprzedanej - w listopadzie były niższe o 0,4% niż w październiku, kiedy również zanotowano ich spadek.
- Te dane potwierdzają trend spadkowy, z którym mamy do czynienia od ładnych kilku miesięcy - mówi Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG-BG. - To potwierdzenie silnych oznak recesyjnych, z którymi mamy do czynienia w gospodarce - twierdzi Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Naszym zdaniem, w IV kwartale PKB wzrośnie zaledwie o 0,5%, co da roczny wzrost gospodarczy na poziomie 1,1% PKB.
A może być jeszcze gorzej. - Możliwy jest spadek PKB nie tylko w I, ale i II kwartale przyszłego roku - mówi Wiesława Ziółkowska, (na fot.) członkini Rady Polityki Pieniężnej w dyskusji internetowej.
Takiego scenariusza nie wykluczają analitycy. - Według naszych prognoz, rzeczywiście w I kwartale przyszłego roku dojdzie do spadku PKB - przyznaje K. Zajdel-Kurowska. - W II kwartale będzie on bliski zera, a odbicie nastąpi dopiero w II połowie roku tak, że PKB w całym roku wzrośnie o 0,9%.
Za tak kiepską sytuację gospodarczą odpowiada przede wszystkim słaby popyt wewnętrzny oraz problemy ekonomiczne zagranicy, co powoduje, iż sprzedaje się tam mniej polskich towarów. Ten ostatni czynnik jest jeszcze wzmacniany przez silnego złotego. - Eksportujemy ponad 30% produkcji sprzedanej przemysłu, więc spadek popytu zagranicznego odbije się na poziomie produkcji - uważa ekonomistka BH.