Projekt został przygotowany przez PSL, ale o jego ostatecznym kształcie zdecydować mają przedstawiciele SLD, UP i ludowców. Stałby się wtedy wspólną propozycją klubów koalicyjnych.
Oprócz dziewięciu członków powoływanych w równej liczbie (po trzy osoby) przez prezydenta, Sejm i Senat, w skład Rady wchodzi również prezes NBP. Rozszerzenie składu do 15 osób oznaczałoby więc, że prezydent, Sejm i Senat powoływaliby po pięciu członków Rady, a do 21 - po siedmiu.
W tekście przygotowywanego projektu, do którego dotarła PAP, proponuje się również, aby podstawowym celem działalności NBP było "dbanie o wartość polskiego pieniądza". "W realizacji tego celu NBP wspiera rozwój działalności gospodarczej oraz walkę z bezrobociem" - głosi proponowany zapis.
Przygotowywana jest też zmiana w systemie wynagradzania osób zasiadających w RPP. "Członkom Rady za udział w posiedzeniu przysługuje wynagrodzenie ze środków NBP w wysokości średniej płacy brutto w gospodarce narodowej" - czytamy w opracowywanym projekcie (ok. 2300 zł). Obecnie Rada musi się spotykać raz w miesiącu, a obowiązująca ustawa przyznaje członkom Rady wynagrodzenie w wysokości równej wynagrodzeniu wiceprezesów NBP (ok. 20 tys. zł miesięcznie).
Według nowego projektu posiedzenia Rady miałby zwoływać Przewodniczący Rady (prezes NBP) co najmniej raz na kwartał. Przewiduje się też, że posiedzenie Rady może być zwołane również na pisemny wniosek co najmniej ośmiu, lub - w zależności od wariantu liczebności Rady - 11 członków RPP.