Jesienna poprawa nastrojów na naszym rynku dość późno znalazła odzwierciedlenie w zachowaniu kursu Swarzędza, gdyż dopiero z końcem października nastąpiło dynamiczne odbicie. Już wtedy otrzymaliśmy informację, że papiery tej spółki pozostają na uboczu głównego nurtu wydarzeń na parkiecie i mają raczej małe szanse, by należeć do liderów pod względem skali wzrostów. Powstało zagrożenie, że spółka może liczyć bardziej na dynamiczne i krótkotrwałe odbicie, niż na stabilną i trwałą zwyżkę. Te przypuszczenia potwierdziły notowania od połowy listopada. Wtedy to mieliśmy ostatni akord odbicia, które wyniosło kurs z poziomu 1,74 do 2,51 zł. Początek grudnia przyniósł jeszcze atak na poprzednie maksimum, ale był on nieudany. To wyraźnie zniechęciło byki do dalszej aktywności i zaczęliśmy obserwować stopniowe pogarszanie się sytuacji technicznej waloru. Skłania to do postawienia tezy o zakończeniu korekty w ramach fali spadkowej, rozpoczętej w styczniu bieżącego roku i powrocie do trendu głównego.

Przyglądając się wykresowi wyraźnie widać, że wzrostowe odbicie zatrzymało się w ubiegłym miesiącu w nieprzypadkowym miejscu. Było ono wyznaczone przez trzy bardzo ważne opory, zbiegające się na jednej wysokości. Składały się na nie lipcowy dołek, 38,2-proc. zniesienie rozpoczętych w 2000 r. zniżek oraz przebiegająca wtedy na tym poziomie linia, prowadzona po szczytach z tego roku. W tym kontekście dwukrotna próba przedostania się powyżej tej bariery nabiera jeszcze bardziej negatywnego wydźwięku. Ze względu na to, że linia trendu spadkowego opada, obecnie układ oporów trzeba nieznacznie zmodyfikować i umiejscowić na wysokości 2,48 zł i 2,56 zł.

Po drugim nieudanym podejściu do opisanego oporu nastąpiły spadki, które doprowadziły do utworzenia formacji podwójnego szczytu o wysokości 18 gr. Minimalny zasięg spadków, wynikający z jej realizacji, został już co prawda prawie w całości wypełniony, ale doszło w tym czasie do przełamania wsparcia w postaci październikowego ekstremum, co jest kolejnym sygnałem, obrazującym pogarszanie się technicznego obrazu Swarzędza.

W ten sposób opisana sytuacja wydawałaby się dość czytelna i nie pozostawiałaby większych nadziei bykom. Celowo jednak używam trybu warunkowego, gdyż musimy uwzględnić pewne argumenty przemawiające przeciwko takiemu negatywnemu spojrzeniu na perspektywę kształtowania się kursu w nadchodzących tygodniach. Składają się na nie trzy elementy analizy technicznej. Jest to przebieg wewnętrznej linii trendu spadkowego, prowadzonej w oparciu o szczyt ze stycznia i dołek z końca lipca br. Jej przełamaniu towarzyszyła spora aktywność inwestorów, co oznacza, że przywiązują oni do niej znaczenie. To w optymistycznym wariancie pozwala uznać trwające zniżki za ruch powrotny w jej kierunku, po zakończeniu którego nastąpi kolejny atak na główną linię trendu. Dotychczasowe zniżki zniosły tylko 38,2% wcześniejszych wzrostów, więc jest za wcześnie, by ogłosić kapitulację byków. I wreszcie dość charakterystyczny jest przebieg dziennego MACD, wytracającego impet spadkowy na poziomie linii równowagi. Jeśli uda się ją obronić, to w oparciu o ten fakt może zostać wygenerowany ruch w górę, który doprowadzi do przełamania wspomnianych powyżej oporów.W sumie więc za wcześnie, by ostatecznie wypowiedzieć się o tym, jak będą przebiegały notowania spółki w najbliższym czasie. Z decyzją kupna należy się powstrzymać do chwili przebicia oporu w strefie 2,48-2,56 zł, spadek poniżej 2-2,10 zł nie pozwoli zaś na podtrzymanie korzystnej dla posiadaczy akcji interpretacji wykresu i będzie przemawiać za powrotem do trendu spadkowego. Ostatecznie do tego przekona zamknięcie poniżej październikowego dołka.