Podczas ostatniej w tym roku sesji najwyraźniej większość inwestorów myślała już o chłodzącym się w lodówce szampanie i o sylwestrowych szaleństwach. Trudno zatem nie odnieść wrażenia, że sesja odbyła się jakby "dla formalności". Obroty bowiem z niemałym trudem przekroczyły 100 mln złotych i zamknęły się kwotą 108,5 mln zł. Notowania większości spółek przebiegały w horyzontalnym kanale o niezbyt dużej szerokości. Doskonale było to widoczne na przykładzie Elektrimu, którego kurs po początkowym wzroście do 8,9 zł przez niemal całą sesję przebywał w kanale 8,9-8,95 zł. Rynek bez większego entuzjazmu przyjął ostatnie informacje o niespodziewanie niskim deficycie obrotów bieżących w listopadzie oraz o inflacji w pierwszej połowie grudnia. Taka reakcja, oczywiście oprócz świątecznego nastroju, była zapewne związana z jednorazowym splotem kilku czynników, które wpłynęły na wynik na rachunku obrotów bieżących.
Z technicznego punktu widzenia WIG20 cały czas walczy z oporem na poziomie 1200 punktów. Kilka ostatnich sesji doprowadziło do utworzenia trójkąta równoramiennego, który jest potwierdzony przez spadek obrotów w ciągu ostatnich sesji. Ponieważ formacja trójkąta może zwiastować zarówno odwrócenie, jak i potwierdzenie trendu, na wyjaśnienie sytuacji najwyraźniej będziemy zmuszeni trochę poczekać. Jednak nie powinno to potrwać długo, ponieważ wierzchołek trójkąta jest już niedaleko, zatem noworoczny wzrost aktywności inwestorów wraz z wybiciem z formacji powinien przynieść wyjaśnienie.
Zwróć uwagę na:
Kęty - oprócz stabilnego trendu długoterminowego spółka znajduje się w obiecującym trendzie średnioterminowym.