W minionym tygodniu zanotowano dynamiczny wzrost średniej wartości obrotów na sesję - aż o ponad 100% w stosunku do poprzedniego, poświątecznego tygodnia. Tyle tylko, że ten liczył jedynie dwie sesje i z pewnością nie był reprezentatywny. Niemniej jednak w trakcie ostatniego, również nieco krótszego tygodnia obroty osiągnęły poziom prawie 70 mln euro (246 mln zł), a więc najwyższy od połowy listopada ubiegłego roku i zbliżony do notowanych na początku październikowej hossy. Ta wysoka średnia jest jednak w znacznej mierze zasługą sesji piątkowej.

O dominacji na rynku dużych inwestorów świadczy udział poszczególnych klas transakcji w obrotach. Udział transakcji o największej wartości wzrósł aż o ponad 13% i zbliżył się do najwyższego ostatnio poziomu, osiągniętego na początku października, a więc w okresie rozpoczęcia poprzedniego silnego wzrostu rynku. Udział transakcji o najniższej i średniej wartości osiągnął zaś poziom najniższy od tamtego czasu.

Warto zwrócić uwagę, że zwyżkowa tendencja udziału największych transakcji w obrotach utrzymuje się już od ponad miesiąca, wskazując na akumulowanie walorów przez dużych graczy. Można się w związku z tym obawiać, że obecny silny wzrost kursów może być wstępem do dystrybucji.

Do najwyższego od lutego ubiegłego roku poziomu wzrósł udział dużych transakcji w ogólnej liczbie zawartych transakcji. Także średnia wartość zawieranych transakcji świadczy o wyraźnej dominacji inwestorów instytucjonalnych w kreowaniu obecnej zwyżki. Wzrosła ona do prawie 16 tys. zł, a więc do poziomu najwyższego od poprzedniego gwałtownego zrywu rynku z października ubiegłego roku. Jak z tych porównań wynika, podobieństwo jesiennej hossy z obecną sytuacją jest uderzające, także jeśli spojrzeć na dynamikę obu ruchów. W drugim tygodniu października WIG20 wzrósł o ponad 14%, w poprzednim zaś, krótszym i przedzielonym noworoczną przerwą, zwiększył się o ponad 10%.

Po trwającym trzy tygodnie okresie pozostawania na dość wysokim poziomie, spread wreszcie obniżył się zdecydowanie, wskazując na zgodność oczekiwań cenowych strony popytowej i podażowej oraz zwiększoną płynność rynku.