"Za niewielkim osłabieniem złotego przemawiała dzisiaj niepewność, co do wyników środowych rozmów między przedstawicielami rządu a członkami Rady Polityki Pieniężnej" - powiedział PAP Łukasz Tarnawa, analityk PKO BP. Zdaniem Tarnawy do obecnej chwili inwestorzy chcieli poczekać na wyklarowanie się stanowiska obu stron. "Nie wiadomo czy dojedzie do otwartego konfliktu, czy do kompromisu między rządem a RPP. Na rynku panuje pewna doza niepewności dotycząca ewentualnego ograniczenia niezależności Narodowego Banku Polskiego" - dodał Tarnawa. Michał Tober, rzecznik rządu zapowiedział we wtorek, że przedstawiciele rządu na środowym spotkaniu z reprezentantami RPP jeszcze raz przedstawią argumenty na rzecz głębokiego obniżenia stóp procentowych. Większość analityków przewiduje, że w styczniu nastąpi redukcja stóp procentowych o 100-150 pkt bazowych. W środowym spotkaniu w Kancelarii Premiera, oprócz premiera Leszka Millera mają wziąć udział wszyscy wicepremierzy, czyli Jarosław Kalinowski, Marek Pol i Marek Belka, a także minister pracy Jerzy Hausner i minister gospodarki Jacek Piechota. Radę Polityki Pieniężnej reprezentować mają Leszek Balcerowicz, Bogusław Grabowski, Jerzy Pruski, Dariusz Rosati i Grzegorz Wójtowicz. Bogusław Grabowski, członek RPP powiedział w wtorek w prywatnej rozgłośni radiowej, że złoty jest obecnie zbyt silny, ale przyczyny tego leżą poza kompetencjami RPP. Od kilku tygodni poziom złotego utrzymuje się poniżej 4 zł za dolara, a w poniedziałek kurs spadł nawet do 3,9 zł za dolara. Grabowski sądzi także, że w obecnej sytuacji złotego umacniają wezwania polityków do obniżki stóp procentowych i groźba wymuszenia tych obniżek przez zmiany w ustawie o NBP. Zdaniem analityków kurs złotego w środę będzie zależeć także od wyniku przetargu na obligacje skarbowe o wartości 4,7 mld zł. "Dodatkowo wpływ na kurs złotego w środę będą miały, obok wyników rozmów RPP z rządem, wyniki przetargu obligacji. Na umocnienie polskiej waluty będzie miał wpływ ewentualny wysoki zgłoszony popyt na obligacje" - powiedział Tarnawa. "Wszystko wskazuje na to, że 4,7 mld nominału spotka się ze sporym zainteresowaniem ze strony inwestorów. To bowiem ostatnia aukcja przed kolejnym cięciem stóp procentowych. Przynajmniej taki scenariusz zdaje się przewidywać znaczna część inwestorów" - powiedział Zuber. Jednak zdaniem Piotra Sperki, analityka PKO BP, obecny bardzo mocny kurs złotego nie będzie sprzyjał większemu udziałowi w tym przetargu. Ministerstwo Finansów zwiększyło w styczniu oferte do obligacji do 4,7 mld zł z 2,4 mld zł na aukcji przed miesiącem. W środę zaoferuje papiery dwuletnie zerokuponowe OK1203 o wartości 2,8 mld zł oraz pięcioletnie PS1106 o stałym oprocentowaniu 8,5 proc. o wartości 1,9 mld zł.

(PAP)