Cena baryłki ropy na londyńskiej giełdzie petrochemicznej wynosiła w końcu piątkowej sesji 21,16 USD i była o 4,6% niższa niż tydzień wcześniej. Surowiec ten wyraźnie taniał już na początku tygodnia, kiedy okazało się, że w poprzednim tygodniu niespodziewanie, aż o 1,5% (do 930 tys. baryłek), wzrosły zapasy oleju opałowego w USA. W środę dodatkowo notowania spadły ze względu na wieści nadchodzące z Rosji. Okazało się, że jeden z tamtejszych czołowych dostawców ropy - koncern Sibnieft - zamierza w tym roku zwiększyć produkcję aż o 27% (1,1 mln ton), co postawiło pod dużym znakiem zapytania wcześniejsze ustalenie Rosji z OPEC w sprawie redukcji eksportu od początku 2002 r.
O ponad 4% wzrosła natomiast w ostatnich dniach cena miedzi w Londynie. W piątek tona tego surowca kosztowała w kontraktach trzymiesięcznych ponad 1530 USD, wobec 1469 USD tydzień wcześniej. Analitycy tłumaczyli tą tendencję przede wszystkim zakupami spekulacyjnymi i przewidywali, iż w nadchodzącym tygodniu może dojść do głębszej korekty.
O 3% zdrożało natomiast złoto. Jego piątkowa cena - ponad 287 USD za uncję - była najwyższa od 3 miesięcy. Przyczyniły się do tego spekulacje, iż niebawem skończy się trwająca już 4 miesiące batalia o przejęcia australijskiego koncernu Normandy, o którą rywalizują AngloGold z RPA i amerykański Newmont.