Stomil i Michelin domagają się ochrony dóbr osobistych naruszonych, ich zdaniem, przez wiele zarzutów przedstawionych przez BDO w raporcie z badania olsztyńskiej spółki. Audyt został wykonany na wniosek sądu, który przychylił się do prośby akcjonariuszy mniejszościowych, posiadających 26% kapitału (m.in. Polskie Towarzystwo Reasekuracyjne, OFE PZU, OFE Dom, UniKorona, Pioneer i AIG OFE). Najważniejszym wnioskiem w raporcie było stwierdzenie, że umowy pomiędzy Michelinem i Stomilem Olsztyn mają znamiona stosowania cen transferowych, co zarzucała spółce koalicja inwestorów finansowych. Z drugiej strony, Michelin zarzucił BDO zastosowanie nieprawidłowej metodologii, niespełnienie warunków porównywalności cen i marż czy używanie stwierdzenia "znamiona cen transferowych".

W tym tygodniu miała miejsce próba załagodzenia konfliktu pomiędzy akcjonariuszami. Sądząc z wczorajszego komunikatu o pozwie przeciwko BDO, porozumienia nie udało się osiągnąć. Wszystko rozbiło się o cenę. Koalicja domaga się bowiem obecnie przynamniej 40 zł za akcję, na co Michelin nie chce się zgodzić (w ostatnim wezwaniu płacił po 24,50 zł).

Dzisiaj zostaną wznowione obrady NWZA, które ma dokonać zmian w radzie nadzorczej w drodze głosowania grupami. Jednym z punktów obrad jest także udzielenie przez zarząd odpowiedzi na pytania dotyczące zakładu kordów.

Konflikt zaogni się na pewno podczas kolejnego NWZA, zaplanowanego na 30 stycznia. Najważniejszym punktem porządku obrad będzie głosowanie nad uchwałą w sprawie zobowiązania zarządu do wystąpienia o odszkodowanie na rzecz spółki od władz Stomilu i Michelina. Zgodnie z prawem, w głosowaniu nie będzie mógł brać udziału sam inwestor strategiczny, co pozwala sądzić, że uchwała taka zostanie podjęta.