Wczoraj Alicja Sułkowska, członek zarządu Mostostalu Płock, zawiadomiła, że sprzedała w okresie od 7 listopada ub.r. do 20 stycznia prawie 5 tysięcy akcji spółki po 9,50 zł i 14,20 zł za sztukę. Dzień wcześniej ukazał się komunikat o zbyciu pakietu 4 tys. walorów po 13,10 zł przez Marka Solka, prokurenta płockiej firmy. Członkowie kierownictwa wykorzystali zatem hossę na papierach spółki, która trwa od końca października. W tym czasie kurs zyskał bowiem ponad 50%.

Poza niezłą kondycją ekonomiczną Mostostalu Płock i przyzwoitymi perspektywami rozwoju aprecjacja została także wywołana przez informacje o próbie zwiększenia wpływu na działalność spółki przez grupę akcjonariuszy mniejszościowych. Przypomnijmy, że po raz pierwszy grupa ujawniła się w czerwcu ubiegłego roku na WZA kwitującym 2000 rok. Wówczas zawarto porozumienie trzech akcjonariuszy: Pawła Kalaty, Zbigniewa Wójcika i spółki NIVA, które było ważne tylko podczas obrad walnego zgromadzenia. Łącznie ci trzej udziałowcy posiadali 10,3% akcji, co dawało prawie 7,9% głosów. Po kilku miesiącach (w październiku) swój pakiet zbył Z. Wójcik (konieczność spłaty kredytu), a kilka tygodni temu większą część swojego pakietu sprzedała NIVA. - Ja pozostawiłem sobie akcje Mostostalu i nie sprzedałem ich podczas ostatnich wzrostów - powiedział PARKIETOWI Paweł Kalata.

W ostatnich tygodniach pod auspicjami Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych stworzono kolejną koalicję inwestorów, którym nie podoba się polityka zarządu Mostostalu Płock i inwestora strategicznego Mostostalu Warszawa (posiada ponad 46% głosów). Poprzez ogłoszenia prasowe próbowano do 25 stycznia zebrać od innych akcjonariuszy walory, tak aby przekroczyć próg 20% i móc zwołać NWZA. To się jednak nie udało, choć SII zapewnia, że będzie czyniło kolejne próby zwołania walnego i wprowadzenia do rady nadzorczej swojego przedstawiciela. - Nadal znajduję się w koalicji i mój pakiet jest do dyspozycji Stowarzyszenia - powiedział P. Kalata.