ABB utworzyła rezerwy w wysokości 940 mln USD na uregulowanie roszczeń skierowanych do amerykańskich sądów przez ludzi, którzy twierdzą, że zachorowali w wyniku używania ogniotrwałych materiałów produkowanych przez dawną fabrykę spółki w USA. W ub.r. ABB wypłaciła już 136 mln USD na zaspokojenie 27 tysięcy pozwów, podczas gdy liczba nie rozstrzygniętych jeszcze spraw zwiększyła się o jedną trzecią. - Problem azbestu przybrał takie rozmiary w wielu spółkach - nie tylko ABB - że coraz bardziej grozi to wymknięciem się spod kontroli. Niektóre firmy doprowadziło to już do ruiny - powiedział agencji Bloomberga Thomas Vonaesch z bazylejskiego banku Sarasin.
Od 1999 roku zbankrutowały Owens Corning i 9 innych amerykańskich spółek właśnie w wyniku azbestowych roszczeń. Kurs akcji ABB stracił wczoraj 1,5 franka szwajcarskiego, a więc aż 9%, co było największym spadkiem spośród wszystkich spółek składających się na indeks Bloomberg European 500. W ub.r. papiery ABB straciły prawie dwie trzecie na wartości.
Analitycy BNP Paribas w opublikowanym przed kilku dniami raporcie szacowali, że azbestowe roszczenia mogą kosztować ABB aż 3 mld USD. Spółka zapewniła wczoraj, że podwyższone rezerwy powinny wystarczyć na zaspokojenie wszystkich pretensji związanych z tą sprawą. Joergen Centerman, CEO spółki, odmówił podania dokładnej straty za 2001 rok, zapewniając, że wszystkie dane zostaną opublikowane 13 lutego w rocznym raporcie ABB.