Reklama

Ale numer wykręciłem

Publikacja: 02.02.2002 07:53

Zobaczyłem w gazecie piękną reklamę. Dużą i kolorową. Zwracającą uwagę, a więc taką, jak trzeba. Przeczytałem. Moje zainteresowanie wzrosło. Wszyscy narzekają: giełda albo spada, albo rośnie za wolno, lokaty bankowe to już nie ten interes, co kiedyś, obligacje podobnie. No i podatek. Jak zarabiać? Tylko tą ciężką, codzienną harówką? Okazuje się jednak, że są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie. 36% rocznie to chyba niezły wynik? Tyle mi oferują. Inflacja spadła do 3,6%. Złoty trzyma się nieźle. Zysk powinien więc być godziwy. Oczywiście, nie jestem łatwowierny. Ale moje obawy szybko rozwiano. Napisane jest czarno na białym, o przepraszam, pomarańczowo na zielono-niebieskim: zarób, gwarantowane obligacje. 36% rocznie. Więcej informacji pod numerem... Zadzwoniłem.

Powitanie, kilka pytań, całkiem banalnych - na rozgrzewkę. W końcu pytam o to, co intryguje mnie najbardziej. Przecież nie chcę stracić swoich pieniędzy.

- Co to znaczy, że obligacje są gwarantowane? - dociekam.

- To znaczy, że zostaną wykupione.

- Ale jaką mam gwarancję, na czym ona polega?

Reklama
Reklama

- Gwarantuje je firma XYZ, nasza spółka-matka.

- W jaki sposób?

- Widzi pan, za pieniądze z obligacji kupimy akcje naszej spółki-matki i ona je później odkupi, ale one będą już droższe i będziemy mogli spłacić obligacje i odsetki.

- Ale to jest gdzieś napisane?

- W paragrafie 12..., nie, przepraszam, w tym paragrafie jest napisane, że nie są zabezpieczone. W paragrafie 6. Tu jest napisane, że za obligacje kupimy akcje XYZ i później ona je odkupi albo taka znana firma hotelarska ABC.

- Czyli, mówi pan, że te obligacje nie są zabezpieczone, ale są gwarantowane?

Reklama
Reklama

- No bo chodzi o to właśnie, że te akcje na pewno zostaną odkupione. Za jedną obligację kupimy teraz 30 tys. akcji, co znaczy, że akcja jest wyceniana na 1,67 USD, a później te akcje sprzedamy i wykupimy obligacje.

- No, ale akcje mogą być chyba wtedy tańsze...

- To wtedy XYZ da nam więcej swoich akcji, żebyśmy mieli dość pieniędzy i żebyśmy spłacili obligacje.

- To ja się zastanowię.

Czułem zamęt, a potem niedosyt. Wiedzy, oczywiście. To, czego się dowiedziałem, przetrawiałem kilka godzin. Wreszcie wpadłem na genialny w swej prostocie pomysł. Po co przeżywać tak wielkie rozterki i się zadręczać. Zadzwonię jeszcze raz.

Równie miły - być może ten sam, chociaż chyba jednak nie - głos. Zacząłem z innej beczki. Zapytałem, gdzie mogę kupić obligacje.

Reklama
Reklama

- U nas w biurze.

- Jak mogę zapłacić?

- Gotówką albo przelewem. Wolimy przelewem. Ma pan warunki emisji przed sobą?

- Warunki, eee, nie, nie mam, mam ogłoszenie.

- W ogłoszeniu są warunki, tam jest wszystko napisane.

Reklama
Reklama

- Ale niech mi pan wyjaśni (głos osoby, z którą rozmawiałem, był męski), bo ja nie wiem (faktycznie, czułem się zagubiony), jak już kupię te obligacje, to jaką mam pewność, że odzyskam pieniądze?

Tu nastąpił znowu długi i skomplikowany wywód o tym, kto czyje akcje kupi, dlaczego i co z nimi zrobi. I ile zarobi oraz ile ja zarobię. Znowu poczułem zamęt.

- Ale jak kupicie akcje, to komu sprzedacie? - to już z grubsza wiedziałem, ale nie zawadzi się upewnić.

- Wszystko przeczyta pan w paragrafie 6. Sprzedamy je firmie ABC, to wielka firma, ona ma prawo pierwokupu, a kupi je tym chętniej, że chce się połączyć z XYZ, naszą spółką-matką, ale o tym nie piszemy, bo to nie ma nic wspólnego z ofertą obligacji. Ale powiem panu, że mamy z ABC już podpisany list intencyjny o współpracy. A jak ona nie kupi akcji, to XYZ kupi.

- Czyli wy kupicie jej akcje, a ona później je odkupi? I to drożej?

Reklama
Reklama

- No, tak, ale tylko jeśli ABC nie kupi.

- A jak nie kupi jedna i druga? - nie daję za wygraną.

- Kupi, ale jakby nie, to możemy sprzedać je na wolnym rynku. Gra pan na giełdzie?

- W zasadzie nie.

- Ale wie pan co to giełda i jak to działa?

Reklama
Reklama

- Mniej więcej, słyszałem coś, akcje tam są.

- No właśnie, cz- Eee, nie.

- Nie szkodzi, to jest proste. XYZ emituje akcje, żeby się dostać na giełdę, gdzie zresztą była już notowana, ale w zasadzie przez przypadek została zawieszona. Chodzi o amerykańską giełdę Nasdaq, teraz jest na tzw. różowej liście. I my dlatego zbieramy dla niej kapitał. Bo muszą przypadać 4 USD na akcję. Więc jak wejdzie na giełdę, te akcje będą na pewno więcej warte niż teraz. A powiem panu, że jak się XYZ połączy z ABC, to akcje mogą kosztować 16-17 USD. I na przykład jak pan przyjdzie, żebyśmy wykupili obligacje za np. 380 tys. zł, to będzie pan mógł powiedzieć, że chce pan 200 tys. zł gotówką, a reszta może zostać w akcjach. Jak te akcje zdrożeją, to zarobi pan jeszcze więcej.

Oniemiałem. Po chwili milczenia wróciłem do ulubionego tematu.

- Tu jest napisane, znaczy w ogłoszeniu, że te obligacje są gwarantowane...

- Proszę pana, to błąd, powstał przy tłumaczeniu, zdaje się z holenderskiego, bo my działamy ma różnych rynkach, nie tylko w Polsce. One są gwarantowane w myśl prawa gospodarczego amerykańskiego, właśnie dlatego, że akcje zostaną kupione, a później sprzedane. Ale w myśl polskiego prawa nie są gwarantowane, nie są zabezpieczone. Tu powinno być napisane, że są bezpieczne.

- No dobrze, ale jak już kupię te obligacje i przyjdę do was za dwa lata, żeby je sprzedać, to czy wy jeszcze będziecie istnieć?

- Proszę pana, nie jesteśmy firmą "krzak". Nasza spółka-matka podlega sądowi najwyższemu, komisji papierów wartościowych, to jest security commision, to poważna firma, jest na giełdzie.

- A gdzie ja mógłbym się dowiedzieć czegoś więcej o tej waszej firmie?

- W internecie, www (tu adres). Może pan także zadzwonić do komisji papierów...

- Tej amerykańskiej?

- Nie, naszej, bo my jesteśmy polską spółką, a spółka-matka amerykańską. Może pan także zadzwonić do mnie, zna pan już numer....

Fakt, znam ten numer. Oferta mnie urzekła. Tak jak reklama. To brzmi jak sen. Przebudzenie może być jednak bardzo bolesne. Zwłaszcza, kiedy nie zobaczymy ani własnych pieniędzy, ani odsetek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama