Reklama

Nie podam się do dymisji

Z prezesem PKN ORLEN Andrzejem Modrzejewskim rozmawia Dariusz Jarosz

Publikacja: 08.02.2002 07:42

W rozmowie z PARKIETEM minister Wiesław Kaczmarek przyznał, że tworzy koalicję podmiotów, które na zwołanym na 21 lutego NWZA PKN ORLEN pomogą Skarbowi Państwa dokonać zmian w radzie nadzorczej, by odzyskać kontrolę nad zarządzaniem spółką. Z nieoficjalnych informacji wynika, że MSP i Naftę Polską, które razem dysponują pakietem 28,4% głosów, poprze Grupa PZU, BRE Banku i KGHM Metale. Czy Pan również tworzy koalicję akcjonariuszy, która będzie bronić obecne kierownictwo przed odwołaniem?

Nie tworzę żadnego bloku. Mam nadzieję, że minister buduje koalicję zgodnie z prawem o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Nie mam do niego pretensji o to, że chce wymiany zarządu. Jednak podjęte przez ministra Kaczmarka działania prowadzą do obniżenia wartości firmy. Zamieszanie związane z ewentualnym odwołaniem zarządu powoduje wychodzenie niektórych inwestorów finansowych z akcjonariatu. Właśnie otrzymaliśmy komunikat o zmniejszeniu zaangażowania w kapitale naszej spółki przez Bank of New York - depozytariusza notowanych za granicą GDR-ów - z 27,3% do 25,3%.

Wśród zagranicznych inwestorów byliśmy uważani za jedną z najlepszych polskich firm, jeśli chodzi o przejrzystość i przestrzeganie corporate governance. Zawsze dotrzymywaliśmy obietnic. Ciągle ponawiane ostatnio próby wymiany zarządu szkodzą wizerunkowi spółki. Taki punkt towarzyszy obradom niemal każdej rady nadzorczej. Ta ostatnia też przechodzi ciągłe roszady. W ciągu trzech lat mojej kadencji na stanowisku prezesa, zmieniło się w niej kilkunastu członków. Obawiam się, że zmiana zarządu może wzbudzić niepokój i pogłębić niekorzystny proces wychodzenia finansowych inwestorów zagranicznych ze spółki.

Jeśli jednak utrzyma się Pan na stanowisku prezesa, może to również negatywnie wpłynąć na wycenę spółki, gdyż trudno sobie wyobrazić, by tak dużym koncernem o strategicznym znaczeniu kierowała osoba znajdująca się w konflikcie z ministrem skarbu.

Nie jestem w konflikcie z ministrem. Mamy po prostu różne spojrzenia na pewne sprawy.

Reklama
Reklama

Obecnie jednak moja dymisja byłaby odebrana jako ucieczka. Zbyt dużo inwestorów zawierzyło temu zarządowi i uznało jego pracę za jeden z wartościowych aktywów spółki. Jestem za tym, by w przyszłej radzie nadzorczej znaleźli się reprezentanci wszystkich znaczących akcjonariuszy, łącznie z OFE, które posiadają prawie 10% naszych akcji. Jeśli nowa rada mnie odwoła, przyjmę tę decyzję z pełną pokorą.

Czy MSP uda się odzyskać kontrolę nad PKN ORLEN?

Zacytuję stare powiedzenie - nie można zjeść ciastka i nadal mieć ciastko. Nie można upubliczniając spółkę i mając w niej tylko 28% akcji rządzić nią tak, jakby była to jednoosobowa spółka Skarbu Państwa.

Czy to prawda, że umowa PKN ORLEN z bankiem depozytowym jest kuriozalna, gdyż pozwala zarządowi korzystać na walnym z głosów z GDR-ów? Pasywni właściciele GDR-ów oddają bowiem swoje głosy do dyspozycji kierownictwa spółki. Dzięki takiej konstrukcji obecny zarząd, mimo prób odwołania, zachowuje nadal swoje stanowisko, gdyż właśnie te głosy stanowią przeciwwagę dla głosów Skarbu Państwa i Nafty Polskiej.

Jest to typowa umowa podpisywana przez spółki z bankami depozytowymi i o żadnej wyjątkowości nie może być mowy. Jednym z motywów zakupu przez pasywnych inwestorów finansowych akcji spółki jest wiara w profesjonalizm zarządu. Dlatego też powierzają oni zarządowi swoje akcje, by głosował on na walnym zgodnie z interesami spółki. Na walnym z pewnością pojawią się też głosy aktywnych inwestorów posiadających GDR-y i tylko od nich zależy, jakie zajmą stanowisko.

Zależy mi na tym, by walne odbyło się zgodnie z prawem i żaden z akcjonariuszy nie został z niego wykluczony niezgodnie z prawem.

Reklama
Reklama

Reprezentanci jakiej części kapitału PKN ORLEN pojawią się na najbliższym NWZA?

Na naszych walnych przy tak bardzo rozproszonym akcjonariacie obecna jest zawsze spora reprezentacja inwestorów. Ostatnio dysponowali oni łącznie ok. 60-proc. pakietem akcji. Myślę, żeMinister skarbu Wiesław Kaczmarek nie jest zadowolony z działalności PKN ORLEN i domaga się odwołania Pana z funkcji prezesa zarządu. Zarzucił obecnemu kierownictwu firmy m.in. brak jasnej strategii działania, niezrealizowanie programu inwestycyjnego, udział w dziwnych przedsięwzięciach, brak chęci współpracy przy dokończeniu prywatyzacji koncernu. Podkreślił, że firma osiąga słabe wyniki finansowe i traci na wartości. Jak Pan skomentuje tę bardzo negatywną ocenę obecnego zarządu?

Nie zgadzam się z tymi zarzutami, choć każdy akcjonariusz - w tym minister reprezentujący resort skarbu - ma prawo do wyrażania swoich opinii. Gdyby były one prawdziwe, już dawno ten zarząd byłby odwołany, gdyż pozostali akcjonariusze nie dopuściliby do tego, by nadal kierował on firmą.

Jeżeli chodzi o wyniki finansowe, to rzeczywiście zysk netto za 2001 r. będzie niższy o połowę niż w 2000 r., co jest m.in. efektem recesji w Polsce, spadku marż i popytu na paliwa. Jednak według metody wyceny zapasów (LIFO) ubiegły rok był lepszy niż poprzedni. Mimo coraz ostrzejszej konkurencji i światowej nadprodukcji osiągnęliśmy wzrost sprzedaży paliw. Proszę porównać wyniki PKN ORLEN z wynikami Rafinerii Gdańskiej, kontrolowanej w 85% przez Ministerstwo Skarbu. Według moich ocen, rafineria poniosła w ubiegłym roku stratę, do czego przyczyniła się, tak jak w przypadku ORLENU, trudna sytuacja makroekonomiczna. Gdyby nie prowadzona przez nas restrukturyzacja spółki i poczynione dzięki niej oszczędności, mielibyśmy również straty.

Czy program inwestycyjny realizowany jest zgodnie z planem?

Tak. Niektórzy uważają, że realizowany jest nawet zbyt szybko.

Reklama
Reklama

Ministrowi niezbyt podoba się pomysł powołania joint venture PKN ORLEN z największym producentem petrochemikaliów w Europie - firmą Basell, czym m.in. ma się zająć najbliższe walne.

Produkujemy już najlepsze paliwa w tej części Europy, dlatego - zgodnie z planem inwestycyjnym - nadszedł czas na rozbudowę części petrochemicznej koncernu. Dlaczego ministra dziwi, że z Basellem? Przecież to potentat powstały z połączenia części petrochemicznych BASF-a i Shella. Spółka z nim daje nam wejście do światowej sieci sprzedaży Basella i tym samym pewność, że wyprodukowane towary zostaną sprzedane. Ryzyko jest niewielkie, a projekt jest projektem samofinansującym się. Akcjonariusze finansowi popierają powołanie spółki z Basellem i mam nadzieję, że to samo zrobi Skarb Państwa.

Dlaczego minister dziwi się, że interesowaliśmy się kupnem niemieckiej rafinerii Leuna? Ofertę jej zakupu właśnie złożył rosyjski Yukos. Uważam, że Leuna byłaby największym projektem akwizycyjnym w Polsce niemal w całości realizowanym ze środków zewnętrznych przy pomocy niemieckich banków. Gdy Yukos kupi Leunę i Rafinerię Gdańską, znajdziemy się w okrążeniu firm rosyjskich.

Czy różnica zdań z ministrem Kaczmarkiem oznacza, że ma Pan inną wizję prywatyzacji sektora naftowego w Polsce?

Spójnej wizji prywatyzacji tego sektora po prostu nie ma. Ciągle mówimy tylko o pewnych planach. ORLEN jest firmą prywatną, gdyż tylko 28% akcji jest kontrolowanych przez Skarb Państwa. Jej zarząd nie może robić niczego, co powodowałoby obniżenie jej wartości. Zarzut, że nie chcemy współpracować przy dokończeniu prywatyzacji koncernu, jest śmieszny. Ten zarząd, jeśli chodzi o prywatyzację, zrobił bardzo wiele, by m.in. raz na zawsze wyrwać spółkę z politycznych uwikłań.

Reklama
Reklama

Ponownie pojawiła się na rynku koncepcja połączenia ORLENU z Rafinerią Gdańsk. Czy jest Pan nadal zwolennikiem takiego rozwiązania?

Dla Rafinerii Gdańskiej byłoby to najlepsze wyjście. My sobie w przyszłości damy bez niej radę.

Polskim rynkiem paliwowym zaczął się ostatnio otwarcie interesować kapitał rosyjski. Czy koncerny z tamtego regionu mogą posiadać pośrednio lub bezpośrednio pakiety akcji PKN ORLEN?

Rzeczywiście, obserwujemy ostatnio sporą aktywność rosyjskich spółek w naszym regionie Europy. Interesują się zarówno kupnem rafinerii, jak i zakładów petrochemicznych. Świadczy o tym choćby deklaracja kupna Rafinerii Gdańsk złożona przez Yukos.

Nie mam informacji, by spółki z tamtego regionu posiadały akcje ORLENU. Myślę, że bez przyzwolenia Skarbu Państwa większe wejście do naszej firmy byłoby niemożliwe.

Reklama
Reklama

Zapisy statutowe uniemożliwiają też wrogie przejęcie, gdyż ograniczają prawa głosu innych podmiotów niż Skarb Państwa, Nafta Polska SA i bank depozytowy do 10%.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama