W rozmowie z PARKIETEM minister Wiesław Kaczmarek przyznał, że tworzy koalicję podmiotów, które na zwołanym na 21 lutego NWZA PKN ORLEN pomogą Skarbowi Państwa dokonać zmian w radzie nadzorczej, by odzyskać kontrolę nad zarządzaniem spółką. Z nieoficjalnych informacji wynika, że MSP i Naftę Polską, które razem dysponują pakietem 28,4% głosów, poprze Grupa PZU, BRE Banku i KGHM Metale. Czy Pan również tworzy koalicję akcjonariuszy, która będzie bronić obecne kierownictwo przed odwołaniem?
Nie tworzę żadnego bloku. Mam nadzieję, że minister buduje koalicję zgodnie z prawem o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Nie mam do niego pretensji o to, że chce wymiany zarządu. Jednak podjęte przez ministra Kaczmarka działania prowadzą do obniżenia wartości firmy. Zamieszanie związane z ewentualnym odwołaniem zarządu powoduje wychodzenie niektórych inwestorów finansowych z akcjonariatu. Właśnie otrzymaliśmy komunikat o zmniejszeniu zaangażowania w kapitale naszej spółki przez Bank of New York - depozytariusza notowanych za granicą GDR-ów - z 27,3% do 25,3%.
Wśród zagranicznych inwestorów byliśmy uważani za jedną z najlepszych polskich firm, jeśli chodzi o przejrzystość i przestrzeganie corporate governance. Zawsze dotrzymywaliśmy obietnic. Ciągle ponawiane ostatnio próby wymiany zarządu szkodzą wizerunkowi spółki. Taki punkt towarzyszy obradom niemal każdej rady nadzorczej. Ta ostatnia też przechodzi ciągłe roszady. W ciągu trzech lat mojej kadencji na stanowisku prezesa, zmieniło się w niej kilkunastu członków. Obawiam się, że zmiana zarządu może wzbudzić niepokój i pogłębić niekorzystny proces wychodzenia finansowych inwestorów zagranicznych ze spółki.
Jeśli jednak utrzyma się Pan na stanowisku prezesa, może to również negatywnie wpłynąć na wycenę spółki, gdyż trudno sobie wyobrazić, by tak dużym koncernem o strategicznym znaczeniu kierowała osoba znajdująca się w konflikcie z ministrem skarbu.
Nie jestem w konflikcie z ministrem. Mamy po prostu różne spojrzenia na pewne sprawy.