Nie zmienia się po wczorajszej sesji negatywne nastawienie do rynku. Można wręcz powiedzieć, iż dostaliśmy kolejny argument, że jest to trafna diagnoza, gdyż indeks zamknął się poniżej wsparcia, które powstrzymało zniżkę we wtorek. Znajduje się ono na wysokości 1372 pkt. i jest związane z dołkiem z 14 stycznia. Jego przełamanie otwiera drogę do testowania średnioterminowej bariery, znajdującej się na wysokości 1339 pkt., a wyznaczonej przez szczyt z listopada ubiegłego roku. Czwartkowe notowania przybliżyły nas do testu tego wsparcia, ale trudno na ich podstawie jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Niemniej problemy indeksu z zasłonięciem wtorkowej luki nie napawają optymizmem.

Nie ma wątpliwości, iż nie będzie to zadanie łatwe, gdyż tuż poniżej przebiega linia prowadzona po dołkach z października i grudnia ub.r., wzmacniająca siłę wsparcia. Z drugiej strony tak wygenerowany sygnał sprzedaży będzie miał tym większe znaczenie i może przyczynić się do zdynamizowania przeceny. Wskaźniki jednoznacznie mówią o dużym osłabieniu rynku, zachowanie poszczególnych spółek potęguje obawy (7-proc. spadek PKN przy jednoczesnym przełamaniu linii trendu robi wrażenie), a zagraniczne rynki coraz bardziej straszą. Dlatego nie widzę możliwości powstania trwałego impulsu wzrostowego, a wręcz spodziewam się dalszego pogorszenia koniunktury. Zasłonięcie luki bessy pomiędzy 1386-97 pkt. stworzy szansę odreagowania do 1401 pkt. Dopiero zamknięcie powyżej tej wysokości zmusi do przemyślenia na nowo układu sił na rynku.