Obyś żył w ciekawych czasach! Wydaje się, że to przysłowie towarzyszyło krajowemu sektorowi ubezpieczeniowemu przez cały ubiegły rok. Nie dość, że pogorszyły się niemal wszystkie wskaźniki odzwierciedlające klimat gospodarczy, to rynek raz po raz zaskakiwany był wydarzeniami, które można określić mianem szoków zewnętrznych. Terrorystyczny atak na nowojorski World Trade Center czy niekorzystne rozwiązania ustawowe, jak opodatkowanie zysków z lokat i pomysł przerzucenia na ubezpieczycieli kosztów związanych z leczeniem i rehabilitacją ofiar wypadków samochodowych, do tej pory spędzają sen z powiek szefów wielu firm.
Trudno jednoznacznie określić, jaki wpływ wszystkie te zdarzenia będą miały na obecną i przyszłą kondycję sektora. W samych firmach ciągle trwa proces podsumowania wyników, a bilanse poddawane są wnikliwej kontroli przez biegłych rewidentów. PARKIET poprosił jednak zarządzających towarzystwami o krótkie podsumowanie tego, co miało miejsce w 2001 r., oraz o prognozę na rok bieżący. Wypowiedzi znajdują się na kolejnych stronach, poniżej zaś pozwoliliśmy sobie na ich krótkie omówienie.
Skorelowani
z gospodarką
Jako przyczynę obserwowanej dekoniunktury w krajowym sektorze ubezpieczeń wskazuje się najczęściej gwałtowne pogorszenie warunków gospodarczych w naszym kraju. Rosnące bezrobocie czy odnotowywane w ostatnich miesiącach spadki produkcji przemysłowej nie mogą nastrajać optymistycznie. Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego, ubiegłoroczny wskaźnik wzrostu PKB spadł do rekordowo niskiego poziomu (1,1%). Wszystko wskazuje, że w najbliższych miesiącach wskaźnik ten jeszcze będzie się obniżał, a ożywienie pojawi się dopiero w drugiej połowie 2002 r. (warto przypomnieć, że w latach 1998-2000 realny wzrost PKB przekraczał 4%).