Tuż powyżej niej przebiega linia, łącząca szczyty z końca stycznia, wyznaczająca tempo krótkookresowego trendu. Jeszcze ciekawiej sytuacja wygląda na indeksie szerokiego rynku, który wydaje się ze względu na swoją strukturę bardziej wiarygodny. Tu pole manewru jest już niewielkie i każdy większy ruch w górę, bądź w dół wygeneruje ważny sygnał. Zamknięcie powyżej 15.500 pkt. to przebicie trzytygodniowej linii spadków i prawdopodobne zakończenie korekty, spadek poniżej 15.200 pkt. oznaczać będzie przełamanie średnioterminowej linii trendu rosnącego, a także poziomu 38,2% zniesienia zwyżek, rozpoczętych w połowie grudnia. Przypomnijmy, że korekta z okresu połowa listopada - połowa grudnia zabrała właśnie 38,2% poprzedzających ją wzrostów, dlatego ten poziom jest teraz bardzo istotny. Jest to dobry moment na zakończenie korekty, ale też brak jest na razie przesłanek, stwierdzających, że przybliżamy się do takiego rozwiązania. Dlatego wciąż podtrzymuję opinię, że nie jest to dobry moment do średniookresowych zakupów.
Pomimo dwóch wzrostowych sesji w Ameryce obraz tamtejszych giełd znacząco się nie poprawił. Dzieje się tak głownie z uwagi na niską skalę obrotów, wskazującą jednoznacznie, iż mamy do czynienia z korekcyjnym odbiciem. W związku z dojściem do oporów może ono już dzisiaj się zakończyć. Nie ma sygnałów, że średnioterminowy trend spadkowy ulega tam osłabieniu i trzeba liczyć się z dalszymi zniżkami. Jeśli rzeczywiście wystąpią będą teraz silniejsze.
Z przedstawionego przeze mnie opisu wynika, że znajdujemy się coraz bliżej wyjaśnienia sytuacji na rynku i wciąż większe szanse na przechylenie szali na swoją korzyść należy przyznać niedźwiedziom.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu