Przez większą część środowej sesji na rynku można było oglądać swego rodzaju przepychanki między niedźwiedziami a bykami. Długi czas żadna ze stron nie była w stanie uzyskać trwałej przewagi. Koniec końców około 14.00 popyt był na tyle silny, że udało się przechylić szalę na stronę byków. Najważniejsze przyczółki wzrostów to niewątpliwie BRE (3,0%), Pekao (niecałe 2%), Softbank (ponad 3,0%). Niewątpliwie ważne jest utrzymanie się kursu akcji TP SA blisko przebitej linii trendu. Stwarza to szansę na powrót notowań do kanału wzrostowego, niepokój budzą jednak znacznie niższe od wtorkowych obroty (niecały milion sztuk). Pewien niepokój można również odczuwać obserwując obroty dla całego WIG20, które wyniosły niewiele ponad 150 milionów zł. Można to jednak tłumaczyć dość późnym ożywieniem, które nastąpiło w końcowej fazie sesji.
W najbliższym czasie niewątpliwie pozytywny wpływ na rynek będą miały dane o sprzedaży detalicznej w USA (spadek o 0,2% oraz wzrost o 1,2% po wyłączenia sektora motoryzacyjnego). Mogą one zwiastować oczekiwane przez wszystkich ożywienie gospodarcze. Jeśli zaś chodzi o polską gospodarkę, ważne dane na jej temat pojawią się w piątek i będą dotyczyć styczniowej inflacji. Powszechnie oczekiwana wartość wskaźnika to 3,6-3,7%. Jednak nawet przy tak niskiej inflacji nie można na razie spodziewać się obniżek stóp procentowych, które zostały znacznie zmniejszone podczas ostatniego posiedzenia RPP.