Reklama

PX 50 aż o 2,48% w dół

W piątek aż o 2,48% spadł praski indeks PX 50 w reakcji na silne przeceny akcji takich spółek, jak CEZ i Unipetrol. Nieznacznie straciły natomiast na wartości indeksy giełd budapeszteńskiej i moskiewskiej. Na Węgrzech wielu inwestorów realizowało zyski po czwartkowych silnych zwyżkach.

Publikacja: 16.02.2002 08:27

Budapeszt

Po czwartkowych silnych zwyżkach wywołanych publikacją przez czołowe węgierskie spółki dobrych wyników kwartalnych, w piątek wielu inwestorów zdecydowało się na realizację zysków. - Wygląda na to, że inwestorzy to co chcieli kupili już dzień wcześniej - stwierdził, cytowany przez Reutera, Peter Nagy z biura Takarek Broker. Indeks BUX spadł więc o 0,17%, do 8025,12 pkt., reagując głównie na przecenę walorów MOL. Popyt ze strony inwestorów zagranicznych doprowadził natomiast do wzrostów notowań takich spółek, jak Egis, Gedeon Richter i Matav. Nie zmieniły się notowania OTP Banku.

Praga

W piątek praski indeks PX 50 spadł aż o 2,48%, do 397,6 pkt., pociągnięty w dół przez dwie spółki czekające na końcową prywatyzację - Unipetrol i CEZ. Akcje koncernu naftowego staniały aż o 4,8%, co oznacza, że od grudnia ich kurs obniżył się już o 43%. Inwestorzy nie mają zaufania do strategicznego inwestora spółki (63% walorów), firmy Agrofert, która pakiet objęła właśnie w końcu ubiegłego roku. Z kolei potentatowi energetycznemu CEZ zaszkodziła wiadomość, iż z rywalizacji o jego udziały wycofał się francuski koncern EdF. Jego notowania spadły aż o 6,4%. - EdF był najpoważniejszym i chyba najlepszym kandydatem na inwestora dla CEZ. Więc informacja ta musiała spowodować silną wyprzedaż akcji - powiedział Reuterowi Jiri Soustruznik z biura maklerskiego Patria Finance.

Moskwa

Reklama
Reklama

Niewielkim spadkiem, o 0,43%, do 293,55 pkt., zakończył tydzień moskiewski indeks RTS. Obroty na rynku pozostawiały jednak wiele do życzenia. Przy praktycznie zupełnej absencji kapitału zagranicznego, wyniosły one tylko 7,7 mln USD. - Przez ostatnie miesiące indeks wahał się w przedziale 280-300 pkt., przy kilkunastomilionowych obrotach. Jednak dzisiejsze 7,7 mln USD pokazuje, że zagraniczni inwestorzy przynajmniej na pewien czas wycofali się z rosyjskiego rynku - powiedział Reuterowi Oleg Martynienko, makler z Alfa-Banku. Jego zdaniem, to, czy moskiewska giełda może liczyć na powrót kapitału zagranicznego, w największym stopniu będzie teraz zależeć od stosunków Rosji z OPEC i od tego, jakie będą one miały wpływ na ceny ropy na świecie. W piątek akcje największej rosyjskiej spółki naftowej - Łukoil, która boryka się z gorszą oceną przez wiele biur maklerskich, staniały aż o 2,51%. Wzrosły natomiast, aż o 10,81%, notowania konkurencyjnego Tatnieftu, co - zdaniem analityków - może oznaczać, że inwestorzy wycofujący się z akcji Łukoil lokują kapitały właśnie w tę spółkę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama