Świadczą o tym "poszlaki", czyli sygnały mniej wyraźne, ale jednak cały czas się utrzymujące. Jak widać, na wykresie obok, nadal średnia krocząca stanowi dla wykresu kontraktów opór wystarczająco mocny, by nie dopuścić do wybicia w górę. Sam kierunek ruchu średniej jest znamienny, co tylko potwierdza, że od jakiegoś czasu na rynku dominują gracze o spadkowym nastawieniu do rynku. Drugim, obok średniej, elementem skłaniającym ku zniżkom jest spadkowa linia trendu. Ta w piątek po raz kolejny onieśmielała popyt. Na tyle skutecznie, że nie udało się cenom wejść na wyższe poziomy. Mimo tych sygnałów trzeba jednak obiektywnie stwierdzić, że wsparcie też wykazuje cechy odstraszające. Gdy zbliżaliśmy się do jego poziomu, widać było sporo zleceń zamykających krótkie pozycje, a później również otwierających długie. Mimo wszystko jednak, biorąc pod uwagę także analizę wykresów dziennych, a zwłaszcza obrotów (spadek wolumenu na wzrostach cen i wzrost przy spadku cen), można przypuszczać, że podaż wyjdzie z obecnej sytuacji obronną ręką. Gdyby jednak stało się inaczej i gdyby popytowi udało się wykonać skuteczny atak na linię trendu, to pierwszym oporem powinien być poziom około 1410 pkt. Przyznam jednak, że byłbym zaskoczony takim obrotem sprawy. Ale, jak zawsze, trzeba być przygotowanym na wszystko.