Na wczorajszej sesji atmosfera uspokoiła się i udało się zahamować spadki, jednak w dalszym ciągu brakuje sygnałów zapowiadających wyraźniejszą poprawę krótkoterminowej sytuacji. Sforsowanie bez większych problemów przez WIG kilku ważnych poziomów wsparcia, a zwłaszcza linii średnioterminowego trendu wzrostowego, potwierdza dominację strony podażowej na obecnym etapie i stanowi sygnał ostrzegawczy przed możliwością pogłębienia spadkowej korekty w najbliższym czasie.

Nawet w przypadku prób odreagowania spadków należy liczyć się z tym, że już w strefie 15 200-15 370 pkt. może pojawić się silny opór. W tym rejonie położonych jest bowiem kilka istotnych barier podażowych, jak chociażby luka bessy z wtorku, linia krótkoterminowych spadków biegnąca przez szczyty z 1 i 15 lutego br. oraz wspomniana linia tendencji zwyżkowej października ub.r., co powoduje, że jego przebicie będzie wkrótce niezwykle trudne, a ewentualny wzrost może okazać się jedynie ruchem powrotnym.

Powstrzymanie spadków nie wpłynęło też zasadniczo na sytuację dziennych wskaźników, które nadal potwierdzają sporą słabość rynku. Jedynie ROC, który powrócił wczoraj do wzrostów, daje pewne szanse na zwyżkową korektę, tym bardziej że jednocześnie powstała na nim niewielka pozytywna dywergencja.