Reklama

Udany start futures na MIDWIG

Jako udany określa się pierwszy tydzień notowania kontraktów terminowych na MIDWIG. Pięć sesji wystarczyło, aby obrót sięgnął 70 sztuk, a liczba otwartych pozycji wzrosła do 34. To wciąż niewiele, ale jest to znacznie lepszy początek niż futures na WIG20.

Publikacja: 23.02.2002 07:24

Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW, określa taki początek jako dobry. - Nie oczekiwaliśmy, że wszyscy zainteresują się tymi kontraktami. Trudno więc o zachwyty. Wiadomo, że z reguły inwestorzy lubią poobserwować sobie nowy instrument. Dopiero potem zaczynają składać zlecenia - zauważa wiceprezes Czerniawski.

Teraz giełda będzie się uważnie przyglądać, czy nowy produkt radzi sobie samodzielnie na rynku. - Spodziewamy się, że obroty na nowych kontraktach będą systematycznie rosnąć. Jeśli jednak po pewnym okresie uznamy, że potrzebna jest pomoc, to zorganizujemy akcję promocyjną - dodaje R. Czerniawski.

Dobrym prognostykiem jest fakt, iż zdecydowaną większość obrotów generują inwestorzy indywidualni. CDM Pekao SA, będący jedynym animatorem, informuje PARKIET, że odpowiada on za transakcje na zaledwie kilka sztuk. - Także wśród otwartych pozycji są tylko pojedyncze należą do nas - usłyszeliśmy w biurze maklerskim.

CDM Pekao SA - pełniąc funkcję animatora - musi wystawiać zlecenia o wielkości co najmniej 10 sztuk po każdej stronie rynku. Dotyczy to najszybciej wygasającej serii, ponieważ na późniejsze minimalne zlecenie wynosi dwa razy po 5 sztuk. Dla tej pierwszej serii spread (różnica między najlepszym zleceniem kupna i sprzedaży) nie może przekraczać 20 pkt. w trakcie sesji i 30 pkt. na otwarcie. Dla serii późniejszych wynosi on odpowiednio 30 pkt. i 40 pkt.

Mimo niewielkiego obrotu, start trzynastej klasy kontraktów futures na warszawskim parkiecie można uznać za udany. Na każdej z pierwszych pięciu sesji doszło do zawarcia transakcji przynajmniej na serii najbliższej wykonania (marcowej). Na tej serii nie można też było narzekać na brak ofert i, co najważniejsze, w piątek spread przez sporą część sesji wynosił tylko 2-4 pkt. Faktem jest jednak, że większość zleceń, poza tymi wychodzącymi od animatora, opiewała zaledwie na 1 kontrakt.

Reklama
Reklama

Podobnie jak w przypadku dwóch pozostałych klas kontraktów na indeksy, także futures na MIDWIG są notowane z dyskontem (cena kontraktu jest niższa od indeksu średnich spółek). To najprawdopodobniej wynika z przeświadczenia, że w najbliższym czasie MIDWIG czeka kontynuacja przeceny.

Futures na MIDWIG dość szybko mają szansę zrównać się popularnością z futures na TechWIG. Dzienny wolumen na poziomie kilkudziesięciu sztuk i liczba otwartych pozycji w okolicy 200-300 kontraktów powinna być zasługą przede wszystkim inwestorów o przynajmniej kilkusesyjnym horyzoncie inwestycyjnym. O większej płynności trudno obecnie myśleć.

Nowe kontrakty z pewnością nie przyciągną jednak zbyt dużej liczby day-traderów. A to właśnie im w bardzo dużej mierze zawdzięczamy rozwój rynku terminowego. Powodem są wystarczające (jak na razie) obroty futures na WIG20 i mała zmienność wskaźnika MIDWIG. Do tego należy doliczyć nietypowe, dość chaotyczne ruchy indeksu w trakcie sesji. Te ostatnie są wywołane małymi transakcjami na spółkach o największym udziale w MIDWIG-u.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama