Indeks instytutu gospodarczego Ifo, dotyczący zaufania zachodnioniemieckiego biznesu, wzrósł po raz czwarty z rzędu do 88,7 pkt., z 86,2 pkt. w styczniu. Analitycy spodziewali się wzrostu do 87 pkt. Wyraźnie zwiększyły się zamówienia niemieckich fabryk, a produkcja przemysłowa w grudniu wzrosła po raz pierwszy od czterech miesięcy.
Prawdopodobnie dzisiaj federalny urząd statystyczny poinformuje o wynikach niemieckiej gospodarki w IV kwartale. Zdaniem ekonomistów, PKB spadł w tym okresie o 0,3%. Instytut analiz ekonomicznych RWI prognozuje, że w tym roku tempo wzrostu gospodarczego w Niemczech wyniesie 0,8%, a w przyszłym 2,6%.
Oddzielny indeks Ifo obrazujący prognozy przyszłej koniunktury wzrósł w lutym do 101, z 94,8 w styczniu. - Z całą pewnością najgorsze mamy za sobą - powiedział agencji Bloomberga ekonomista z Ifo Gernot Nerb. - Jest jednak za wcześnie, by wyrokować, jak silne będzie ożywienie - dodał.
Styczeń był 13. miesiącem wzrostu bezrobocia w Niemczech, a sprzedaż detaliczna spadła tam w grudniu najbardziej od ponad dwóch lat. Konsumenci w Wielkiej Brytanii i Francji również w styczniu wydali mniej pieniędzy.
Volkswagen zapowiedział zmniejszenie produkcji o 15 tysięcy pojazdów do Wielkanocy, gdyż spodziewa się spadku popytu. Czwarty co do wielkości europejski producent stali ThyssenKrupp miał w minionym kwartale zysk mniejszy o 94% i nie spodziewa się poprawy koniunktury wcześniej niż we wrześniu, kiedy to oczekiwany jest wzrost cen stali.