Realnie złoty znalazł się na poziomie 8,75 proc. powyżej starego parytetu wobec 9,6 proc. na zakończenie kwotowań w środę. Analitycy utrzymują, że złoty osłabił się głównie z powodów politycznych komentarzy po posiedzeniu RPP. "Sentyment na rynku nie jest pozytywny. Panuje niepewność co do dalszych losów Rady Polityki Pieniężnej. Debata w Sejmie pogorszyła nastroje, szczególnie inwestorów zagranicznych" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk Pekao SA. W Sejmie posłowie SLD, PSL i UP przedstawili projekt uchwały w sprawie RPP. W projekcie uchwały napisano między innymi, że Rada Polityki Pieniężnej i rząd powinny razem dążyć do poprawy efektywności gospodarki oraz walki z bezrobociem. Dyskusję przesunięto na piątek licząc, że w Sejmie pojawi się prezes NBP Leszek Balcerowicz. W środę RPP pozostawiła wszystkie stopy procentowe na niezmienionym poziomie oraz neutralne nastawienie w polityce pieniężnej. RPP w ciągu ubiegłego roku obniżyła stopy procentowe sześciokrotnie łącznie o 750 pkt. bazowych. W styczniu RPP obcięła stopy o 100-200 pkt. bazowych uwzględniając spadającą w styczniu inflację oraz produkcję przemysłową. Zdaniem analityków również wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących miał wpływ na osłabienie polskiej waluty. "Deficyt obrotów bieżących okazał się gorszy od oczekiwań, eksport także nie zachwycił, ale na razie nie zaobserwowaliśmy dramatycznego pogorszenia. Złoty negatywnie zareagował na te informacje" - powiedział PAP Zdyb. Narodowy Bank Polski podał w czwartek, że deficyt obrotów bieżących wzrósł w styczniu 2002 roku do 826 mln USD z 500 mln USD w grudniu, lecz spadł z 956 mln USD w styczniu 2001 roku. Analitycy ankietowani przez PAP prognozowali, że deficyt w styczniu wyniesie 350-850 mln USD. Wynik deficytu jest bliski górnej granicy oczekiwań rynkowych. Zdaniem Zdyba wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących krótkookresowo będzie oddziaływał na osłabienie polskiej waluty. (PAP)