Warszawskie Tel-Energo kontrolowane jest przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne, a lubelskie Pro Futuro przez NFI Jupiter. Obie firmy zajmują się działalnością telekomunikacyjną. Pierwsza zarządza nowoczesną siecią o długości ponad 11,5 tys. km, druga dopiero buduje ogólnopolską infostradę, ale uchodzi za największą firmę w sektorze bezprzewodowego dostępu do internetu.
NFI zainwestował w telekomunikacyjną spółkę w sumie 118 mln zł, biorąc na siebie ciężar finansowania jej projektów. Fundusz kontroluje ponad 3/4 kapitału i głosów na WZA. Jego przedstawiciele od dawna zapowiadali jednak, że spółka kolejne etapy inwestycji będzie finansować dzięki wsparciu nowych partnerów. W ostatnich miesiącach ci partnerzy byli intensywnie poszukiwani. Prowadzono rozmowy zarówno z podmiotami zagranicznymi, jak i polskimi, w tym z Tel-Energo.
Zarząd tej firmy jest przychylnie nastawiony do tego projektu - wynika z informacji PARKIETU. Ostateczne decyzje będą konsultowane z radą nadzorczą i mogą zapaść w najbliższych dniach. W grę wchodzi objęcie nowych akcji Pro Futuro. Wartość inwestycji to co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. Ile dokładnie, nie wiadomo. Zapewne mniej niż wyłożył do tej pory Jupiter, bo fundusz chce być kluczowym akcjonariuszem spółki. Z drugiej strony - jak wynika z naszych ustaleń - Tel--Energo zamierza uzyskać znaczący udział w kapitale Pro Futuro. Gdyby chciał mieć tylko 20-25-proc. udział w podwyższonym kapitale, musiałby, biorąc pod uwagę wartość inwestycji Jupitera, wyłożyć co najmniej 50 mln zł.
Informacji na ten temat nie udało nam się potwierdzić w NFI Jupiter. - Nie komentujemy tej sprawy. Oczywiście, moglibyśmy być tylko zadowoleni, gdyby okazało się, że tak poważna firma jak Tel-Energo, starająca się odgrywać rolę pewnego centrum konsolidacyjnego w tym sektorze, zainteresowała się Pro Futuro. Potwierdzałoby to bowiem wartość naszego projektu - mówi Janusz Pałucki, wiceprezes Trinity Management, firmy zarządzającej majątkiem Jupitera. Z przedstawicielami Tel-Energo nie udało nam się skontaktować.
Kontrolowana przez PSE firma była w ostatnim czasie zainteresowana różnymi firmami telekomunikacyjnymi. W prasie pojawiły się informacje, że może przejąć upadłego Formusa, ale nowy szef Tel-Energo Andrzej Arendarski zdementował te informacje. Potwierdził jednak, że firma chce intensywnie powiększać udział w rynku i szuka partnerów.