Reklama

Irlandia przed wielka fuzją

Czy BZ WBK będzie miał wkrótce nowego inwestora strategicznego, który może nazywać się np. BoI AIB? Sugestie na temat fuzji Bank of Ireland i AIB nowy szef tej pierwszej instytucji Michael Soden, który swoje obowiązki objął 1 marca, zaczął w tych dniach przekazywać zarówno w prasie krajowej - na łamach "The Irish Times", jak i na arenie międzynarodowej - w wypowiedzi dla "Financial Times".

Publikacja: 12.03.2002 08:08

Co więcej, prezes AIB Lochlann Quinn zareagował na te awanse dość ciepło, stwierdzając, iż z pewnością, jeśli będzie można o zaletach takiego rozwiązania przekonać społeczeństwo irlandzkie, to zaaprobują je również politycy. Nie sądzi on, aby taka konsolidacja zaszkodziła klientom, ponieważ wysokość opłat za usługi bankowe ustala urząd regulujący rynki finansowe, ale też twierdzi, że dostrzega zarówno argumenty przemawiające za fuzją, jak i przeciwko niej.

Według "Irish Times", jeśli oba te banki zaczną poważne rozmowy o połączeniu, to irlandzki minister finansów Charles McCreevy nie będzie stawiał dużego oporu. Inni politycy obawiają się jednak, że pociągnie to za sobą likwidację dublujących się oddziałów terenowych i zwolnienia pracowników, co jest kwestią o tyle drażliwą, że w początkach maja w Irlandii spodziewane są wybory powszechne, a największe redukcje musiałyby nastąpić w Dublinie. Zdecydowanie przeciwko takiej fuzji wypowiada się Związek Zawodowy Pracowników Banków Irlandzkich, którego sekretarz generalny Larry Broderick uważa, że właśnie z powodu redukcji zatrudnienia byłoby to najgorsze z możliwych rozwiązań.

M. Soden ostrzega z kolei, że jeśli dopuści się do przejęcia jednego z dużych banków irlandzkich (czyli mającego dziś kłopoty AIB - M.K.), to wkrótce za nim przejęty zostanie i drugi. Jeśli BoI i AIB nie stworzą dziś sojuszu obronnego - twierdzi - to za kilka lat Irlandia będzie mieć podobne kłopoty, jak te, jakie dziś ma Nowa Zelandia, gdzie banki krajowe zostały wykupione przez silniejsze, zagraniczne instytucje finansowe. Nietrudno dostrzec, że jego ostrzeżenia na ten temat są uderzająco zbliżone do wcześniejszych głośnych wypowiedzi Macieja Olex-Szczytowskiego z ówczesnego Dresdner Kleinwort Benson na łamach prasy polskiej, podjętych następnie przez kilku polityków krajowych.

"The Irish Times" uważa jednak, że z tego punktu widzenia taka fuzja byłaby jedynie rozwiązaniem tymczasowym. Wskazuje on, że łączna wartość rynkowa BoI i AIB wynosiłaby wówczas prawie 23 mld euro, a grupa ta miałaby silną bazę kapitałową, która pozwoliłaby jej na ekspansję międzynarodową i przyniosła awans w ogólnoświatowej hierarchii bankowej. Z drugiej strony, 23 mld euro to niecała połowa wartości rynkowej takich banków brytyjskich, jak Royal Bank of Scotland czy Lloyds TBS, które z łatwością mogłyby przejąć BoI AIB, gdyby miały na to ochotę.

Godne uwagi jest, że Soden jako kierunki ekspansji dla Bank of Ireland wymienia Wlk. Brytanię i Stany Zjednoczone, a nie Europę Środkową. Nie wiadomo więc, jak widziałby perspektywy będącego członkiem grupy AIB BZ-WBK. "The Irish Times" zasugerował jednak między wierszami, że jego wypowiedzi na temat ewentualnej fuzji mogą być nie tyle deklaracją faktycznych zamiarów, ile swoistą kampanią reklamową dla Bank of Ireland w czasie, gdy AIB przeżywa kłopoty. Gazeta ta przypuszcza, że publiczny stosunek szefa BoI do fuzji z AIB będzie kształtował się pod wpływem losów postępowania, które wyjaśni odpowiedzialność kierownictwa AIB za straty spowodowane przez jego dealera Johna Rusnaka od 1997 r.

Reklama
Reklama

Bank of Ireland zaczął działalność 25 czerwca 1783 r. i przez większość swojego istnienia spełniał rolę zbliżoną do banku narodowego. W latach 20., w młodej Republice Irlandzkiej pełnił taką rolę formalnie, a własne banknoty emitował do połowy lat 50.

W roku obrotowym kończącym się w marcu 2001 r. miał 3,8 mld euro środków własnych i 78,9 mld euro aktywów. Rentowność aktywów wynosiła w nim 1,1%, a kapitałów - 24,6%. Zatrudnia 17 700 pracowników. Przejęcie w ciągu 7 lat wszystkich banków nowozelandzkich przez zagraniczne instytucje finansowe miało katastrofalny wpływ na gospodarkę tego kraju. To samo mogłoby zdarzyć się w Irlandii. Gdy przyjdzie do podejmowania decyzji o przydziale środków, bank, którego zarząd będzie miał siedzibę poza Irlandią, będzie miał odmienne priorytety niż krajowe instytucje finansowe. Jeśli decyzje takie będą podejmowane w Rzymie czy w Brukseli, to nie jestem pewien, czy Irlandia zostanie zaliczona do spraw ważnych. Środki takie zostaną po prostu skierowane do obszarów odzwierciedlających ich własne pragnienia.

Michael Soden, nowy dyrektor generalny Bank of Ireland.

"The Irish Times", 1 marca 2002 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama