Co więcej, prezes AIB Lochlann Quinn zareagował na te awanse dość ciepło, stwierdzając, iż z pewnością, jeśli będzie można o zaletach takiego rozwiązania przekonać społeczeństwo irlandzkie, to zaaprobują je również politycy. Nie sądzi on, aby taka konsolidacja zaszkodziła klientom, ponieważ wysokość opłat za usługi bankowe ustala urząd regulujący rynki finansowe, ale też twierdzi, że dostrzega zarówno argumenty przemawiające za fuzją, jak i przeciwko niej.
Według "Irish Times", jeśli oba te banki zaczną poważne rozmowy o połączeniu, to irlandzki minister finansów Charles McCreevy nie będzie stawiał dużego oporu. Inni politycy obawiają się jednak, że pociągnie to za sobą likwidację dublujących się oddziałów terenowych i zwolnienia pracowników, co jest kwestią o tyle drażliwą, że w początkach maja w Irlandii spodziewane są wybory powszechne, a największe redukcje musiałyby nastąpić w Dublinie. Zdecydowanie przeciwko takiej fuzji wypowiada się Związek Zawodowy Pracowników Banków Irlandzkich, którego sekretarz generalny Larry Broderick uważa, że właśnie z powodu redukcji zatrudnienia byłoby to najgorsze z możliwych rozwiązań.
M. Soden ostrzega z kolei, że jeśli dopuści się do przejęcia jednego z dużych banków irlandzkich (czyli mającego dziś kłopoty AIB - M.K.), to wkrótce za nim przejęty zostanie i drugi. Jeśli BoI i AIB nie stworzą dziś sojuszu obronnego - twierdzi - to za kilka lat Irlandia będzie mieć podobne kłopoty, jak te, jakie dziś ma Nowa Zelandia, gdzie banki krajowe zostały wykupione przez silniejsze, zagraniczne instytucje finansowe. Nietrudno dostrzec, że jego ostrzeżenia na ten temat są uderzająco zbliżone do wcześniejszych głośnych wypowiedzi Macieja Olex-Szczytowskiego z ówczesnego Dresdner Kleinwort Benson na łamach prasy polskiej, podjętych następnie przez kilku polityków krajowych.
"The Irish Times" uważa jednak, że z tego punktu widzenia taka fuzja byłaby jedynie rozwiązaniem tymczasowym. Wskazuje on, że łączna wartość rynkowa BoI i AIB wynosiłaby wówczas prawie 23 mld euro, a grupa ta miałaby silną bazę kapitałową, która pozwoliłaby jej na ekspansję międzynarodową i przyniosła awans w ogólnoświatowej hierarchii bankowej. Z drugiej strony, 23 mld euro to niecała połowa wartości rynkowej takich banków brytyjskich, jak Royal Bank of Scotland czy Lloyds TBS, które z łatwością mogłyby przejąć BoI AIB, gdyby miały na to ochotę.
Godne uwagi jest, że Soden jako kierunki ekspansji dla Bank of Ireland wymienia Wlk. Brytanię i Stany Zjednoczone, a nie Europę Środkową. Nie wiadomo więc, jak widziałby perspektywy będącego członkiem grupy AIB BZ-WBK. "The Irish Times" zasugerował jednak między wierszami, że jego wypowiedzi na temat ewentualnej fuzji mogą być nie tyle deklaracją faktycznych zamiarów, ile swoistą kampanią reklamową dla Bank of Ireland w czasie, gdy AIB przeżywa kłopoty. Gazeta ta przypuszcza, że publiczny stosunek szefa BoI do fuzji z AIB będzie kształtował się pod wpływem losów postępowania, które wyjaśni odpowiedzialność kierownictwa AIB za straty spowodowane przez jego dealera Johna Rusnaka od 1997 r.