Reklama

Niewielkie możliwości wzrostu zainteresowania...

Niewielkie możliwości wzrostu zainteresowania giełdą Z Markiem Goliszewskim, prezesem Business Centre Club, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 13.03.2002 07:04

Dlaczego duże, polskie przedsiębiorstwa prywatne nie są zainteresowane wejściem na GPW?

Przede wszystkim z powodu towarzyszącej temu procesowi biurokracji. Aby dostać się na warszawską giełdę, trzeba wypełnić mnóstwo dokumentów, przebrnąć przez różnego rodzaju instytucje.

Poza tym firmy zazwyczaj chcą szybko pozyskać potrzebne im środki. Tymczasem procedura towarzysząca emisji nowych akcji trwa około roku. To dla przedsiębiorców zdecydowanie zbyt długi okres. Dlatego spółki często szukają alternatywnych źródeł pieniędzy, np. w funduszach typu venture capital.

Być może jest to częściowo spowodowane niewłaściwym planowaniem strategicznym w polskich przedsiębiorstwach. Zarządy spółek często nie opracowują długookresowych biznesplanów, a w momencie gdy pilnie potrzebują kapitału, decydują się na wysoko oprocentowane kredyty.

W zarządzaniu polskimi firmami rzeczywiście popełnianych jest wiele błędów. Jednak w prowadzeniu bieżącej działalności gospodarczej często dochodzi do sytuacji, że firma stosunkowo nagle potrzebuje nowych środków. W grę wchodzi co najwyżej pół roku. Nawet jeżeli pozyskanie pieniędzy w inny sposób jest droższe, to przedsiębiorcy i tak wolą zrezygnować z planów giełdowych.

Reklama
Reklama

Jakie są jeszcze przyczyny tego, iż GPW jest niepopularna wśród polskich przedsiębiorstw?

Kolejną przeszkodą towarzyszącą podjęciu decyzji o wejściu na GPW są obawy prywatnych właścicieli spółek, iż nowi akcjonariusze mogą mieć zupełnie inną wizję rozwoju. Mogą np. diametralnie zmienić profil działalności firmy, w związku z czym dotychczasowi właściciele nie będą osiągali satysfakcji z kierowania właściwie już innym przedsiębiorstwem.

Notowaniom akcji na warszawskim parkiecie towarzyszy dodatkowo wysokie ryzyko związane z płytkością rynku. Nieprzewidywalne są wahania cen akcji, często wywołane nieoficjalnymi informacjami. Istotnym czynnikiem zmian kursów są emocje giełdowych graczy. Często ceny akcji nie odzwierciedlają rzeczywistej wartości firm.

Czy barierą wejścia na GPW są również obawy przed groźbą wrogiego przejęcia?

Tak, bardzo często. Kapitalizm jest brutalnym systemem. Wymaga myślenia w różnych kierunkach. Przedsiębiorcy spotykają się również z nieetycznymi działaniami. Co prawda, dopóki nie noszą one znamion przestępstwa, dopóty trzeba je akceptować, jednak sporo osób woli unikać niebezpieczeństwa wrogiego przejęcia.

A zarządy chcą utrzymać swoje posady...

Reklama
Reklama

Rzeczywiście, często zdarza się, że po wejściu na GPW zmieniane jest kierownictwo firmy. Czasami jednak wpływa to na poprawę efektywności jej działania. Często mamy jednak do czynienia z odwrotnymi przypadkami. Spółki radzące sobie dobrze na rynku są wprowadzane na GPW, zmienia się struktura ich akcjonariatu, wykorzystywane są partykularne interesy i zarządzanie nimi staje się gorsze niż przed upublicznieniem.

Jakie widzi Pan możliwości zwiększenia zainteresowania właścicieli prywatnych firm wejściem na GPW?

Obecnie są one niewielkie. Gdybym był szefem GPW, to przede wszystkim uprościłbym procedury związane z upublicznieniem spółek. Zmniejszyłbym również zakres obowiązków informacyjnych.

Tymczasem po upadku Enrona instytucje odpowiedzialne za nadzór nad rynkiem kapitałowym w USA zastanawiają się nad rozszerzeniem obowiązków informacyjnych...

Od strony przedsiębiorcy ujawnienie dużej liczby informacji jest po prostu odkrywaniem kart przed konkurencją. Sytuacją kompromisową mogłoby być utajnienie części raportów, przede wszystkim tych, które mogą zostać wykorzystane przez konkurencję. Część sprawozdań powinna docierać wyłącznie do urzędów skarbowych, kierownictwa GPW czy Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Co - oprócz kapitału - daje spółkom GPW?

Reklama
Reklama

Spółki giełdowe mają lepszy wizerunek. Powszechnie uważa się, że firmy, których akcje są notowane na GPW, są stabilne. Szczególnie istotne jest to w niektórych branżach, np. w budowlanej. W tym segmencie wyjątkowo nasiliła się konkurencja, tak więc informacja, że spółka jest notowana na GPW, zwiększa jej wiarygodność i ułatwia pozyskiwanie nowych kontraktów.

Czy Business Centre Club prowadzi działania mające na celu zapoznanie przedsiębiorców z możliwościami, jakie stwarzane są przez rynek kapitałowy?

Do tej pory nie prowadziliśmy takich działań. Obecnie jednak jesteśmy w trakcie organizacji spotkania z przewodniczącym KPWiG, który przedstawi możliwości pozyskania środków na giełdzie. Chcemy, aby w spotkaniu wzięli również udział przedstawiciele spółek już notowanych na giełdzie, którzy podzielą się praktycznymi uwagami na ten temat.

Jakie perspektywy rozwoju stoją, Pańskim zdaniem, przed warszawskim parkietem?

Moim zdaniem, GPW będzie się w ciągu najbliższych kilku lat dynamicznie rozwijała. Wzrośnie jej atrakcyjność m.in. w związku z planowanym przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. W dalszym ciągu będzie też trwał napływ środków z otwartych funduszy emerytalnych.

Reklama
Reklama

Chciałbym jednak podkreślić, że giełda jest tylko jednym z elementów rozwoju gospodarczego państwa. Bez poprawy systemu podatkowego, liberalizacji kodeksu pracy czy zmiany systemu zamówień publicznych są małe szanse na wzrost rentowności krajowych przedsiębiorstw. Brak postępów w tych dziedzinach może hamować rozwój rynku kapitałowego. W tej chwili rentowność polskich spółek oscyluje w granicach 0-2%, co nie jest poziomem, w którym mogłyby one skutecznie konkurować z zachodnimi firmami.

Czy Pan lokuje swoje oszczędności na giełdzie?

Powierzyłem pewne środki maklerom, ale nie mam czasu na nadzorowanie efektów ich pracy. Nie jest to jednak dla mnie priorytet, ponieważ nie mam czasu na dokładną obserwację rynku. Część pieniędzy zainwestowałem w różnego rodzaju przedsięwzięcia, posiadam też lokaty bankowe.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama