- HP przystał na propozycje obniżenia wartości kontraktu o kolejne 5 mln euro i zatrzymanie przez Agencję 18% wynagrodzenia do momentu przeprowadzenia audytu systemu przez Unię Europejską - zapowiedział A. Bentkowski. Ostatecznie za wdrożenie IACS, który będzie odpowiadał za rozdział unijnych pieniędzy polskim rolnikom, Agencja zapłaci 38,5 mln euro.

Przypomnijmy, że pierwotnie wartość kontraktu oszacowano na 67,5 mln euro. Wdrożenie podzielono na tzw. część informatyczną (43,5 mln euro) i nieinformatyczną (24 mln euro). Za tę drugą prawie w całości odpowiedzialny był ComputerLand. Umowę jednak renegocjowano i realizacja części nieinformatycznej wróciła w ręce Agencji. Pieniądze, które ARiMR już na ten cel wydała (6 mln euro), zostaną zaliczone w poczet wynagrodzenia za część informatyczną.

Wśród podwykonawców tego elementu systemu Hewlett-Packard wskazał m.in. ComputerLand. - Nie mogę wyrazić zgody na ponowne uczestnictwo ComputerLandu i Compaqa w projekcie. Musi on być przejrzysty od strony formalnoprawnej. Nie możemy podejmować żadnego ryzyka nieprzyjęcia programu przez UE. Wystosowałem już w tej sprawie pismo do HP - podkreślił A. Bentkowski. Na razie jednak Hewlett-Packard nie ustosunkował się do kolejnych zastrzeżeń ARiMR. - Rozmowy z podwykonawcami trwają. Nie zapadły w tej kwestii żadne ostateczne ustalenia - powiedziała PARKIETOWI Dominika Krzyżanowska, rzecznik prasowy Hewlett-Packard Polska.

ComputerLand nie obawia się ani zerwania pierwotnego kontraktu, ani wykluczenia go z dalszych prac nad IACS. - Spółka podpisywała umowę z Hewlett-Packard. Dla nas stroną jest więc ta firma. Na razie nie dotarła do nas żadna decyzja ze strony HP Polska o zerwaniu umowy, dlatego oficjalnie kontrakt nadal nas obowiązuje. Oczywiście, w umowie zabezpieczyliśmy interesy naszych akcjonariuszy i spółki na wypadek jej zerwania. Główny wykonawca systemu HP jest tego świadomy. Mam nadzieję, że w razie zerwania kontraktu uda nam się porozumieć w kwestiach finansowych. Sprawa w sądzie to dla nas ostateczność - powiedział Michał Michalski, rzecznik prasowy ComputerLandu. Dodał, że udział spółki we wdrożeniu jest zgodny z unijnym prawem.

Warszawski integrator zafakturował już 20% wartości umowy i zakończył prace w ramach następnych 15%. - Nie przewidujemy znaczącego wpływu potencjalnego zerwania kontraktu na wyniki finansowe ComputerLandu. Proszę pamiętać, że w br. weszliśmy z portfelem zamówień wartym 250 mln zł. Jeśli chodzi o wpływy z IACS, uzyskaliśmy już ok. 15 mln zł za prace objęte kontraktem - zaznaczył Michał Michalski. Również analitycy uważają, że zerwanie umowy nie zaszkodzi firmie. Może jedynie przyczynić się do spadku kursu w krótkim okresie.