Reklama

Znowu "Collosalna" makabreska

Publikacja: 15.03.2002 08:34

Jest środowe popołudnie. Rutynowo zerkam na terminal, żeby sprawdzić, co tam słychać w serwisie Polskiej Agencji Prasowej. I co widzę? Zapowiedź: "Szefowie Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjnego Colloseum, podejrzani o wyłudzenie 345 mln zł od Będzińskiego Zakładu Elektroenergetycznego, ZOSTANĄ aresztowani. Sąd Okręgowy w Katowicach zmienił w środę postanowienie katowickiego sądu rejonowego, który w lutym wypuścił ich na wolność. Wszyscy czterej mężczyźni mają zostać doprowadzeni do aresztu w czwartek. Tego dnia w południe ma być wydany nakaz ich zatrzymania".

No, no, ciekawa metoda zatrzymywania podejrzanych - pomyślałem. Z gracją i niezwykle grzecznie. Nie jakieś brutalne akcje, wyłamywanie drzwi i takie tam. Pełna kultura - nawet uprzedzenie przez PAP o planowanym zatrzymaniu...

Wczoraj PAP podała, że "Sąd Okręgowy w Katowicach wydał w czwartek nakaz zatrzymania szefów Konsorcjum Finansowo--Inwestycyjnego Colloseum." (...) Biurokracji stało się więc zadość. Mnie ubawił zaś cytat: "Jeden z podejrzanych, Piotr W., był w środę w sądzie. Obecni tam funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego nie mogli go jednak doprowadzić do aresztu, bo tego dnia nie było jeszcze nakazu zatrzymania". Gdybym był dziarskim agentem naszego FBI, to bym się chyba wkurzył.

Cała sprawa, choć śmiertelnie poważna (o czym później), jest także śmieszna. Zabawa z firmą C. wygląda trochę tak, jakby starano się nikogo nie urazić. Może sądy i organy ścigania krepują się niepokoić facetów, których przecież mogą znać z billboardów reklamowych (pamiętacie Państwo te podniosłe hasła o polskich hutach i polskim kapitale, aż się łza w oku kręci, takie to było rzewne...). Skoro z tak wielką kulturą podchodzi się do podejrzanych, to proponuję, by iść dalej. I uprzedzać ich np. z rocznym wyprzedzeniem, żeby się lepiej przygotowali psychicznie do zmiany warunków pobytu. W końcu śledztwa i rozmaite czynności wyjaśniające wloką się latami, więc czasu jest, ile dusza zapragnie.

I jeszcze jeden cytat, tyle że zupełnie nieśmieszny. Gdyby ktoś przypadkowo myślał, że czepiam się spraw błahych, to proponuję taki wstęp z depeszy PAP: "Po ostatnim zatrzymaniu, w lutym, oprócz wyłudzenia pieniędzy z BZE, prokuratura zarzuciła Józefowi J. stosowanie gróźb. Miał on powiedzieć swemu partnerowi w interesach, że przestrzeli mu kolana". PRZESTRZELI MU KOLANA ...

Reklama
Reklama

Wiem, wiem. W eleganckim świecie o takich przykrych sprawach się nie mówi. Ani to w dobrym tonie, ani bezpieczne. Nawet jeśli o grożeniu strzelaniem w kolana pisze się w kontekście ludzi operujących na PUBLICZNYM RYNKU KAPITAŁOWYM. No i nie wolno ferować wyroków, zanim one nie zapadną. Ale cała historia z ceremoniałem zatrzymywania podejrzanych z konsorcjum C. sprawia wrażenie kiepskiej makabreski. "Collosalnej" zresztą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama