Ceny w lutym były wyższe o 0,1% niż miesiąc wcześniej. Takiego wzrostu spodziewała się większość analityków, jednak żaden z nich nie przewidział, iż GUS zrewiduje w dół poziom inflacji ze stycznia. Według pierwotnych danych, wyniosła ona 3,5%, jednak w piątek ten poziom został obniżony do 3,4%.

Niska inflacja w lutym, zdaniem części analityków, to poważny argument za obniżką stóp procentowych. - Inflacja okazała się nieco niższa, niż przewidywaliśmy, tym bardziej więc nie zmieniamy naszego zdania, że w tym miesiącu można oczekiwać redukcji stóp - powiedziała Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomistka Pekao SA. - Zwłaszcza że w I półroczu inflacja będzie nadal niska, a między majem a sierpniem może nawet spaść poniżej 3%.

Zdaniem Piotra Bielskiego, ekonomisty BZ WBK, RPP na razie powstrzyma się z redukcjami stóp. - Myślę, że dla Rady nie będzie to argument decydujący, zwłaszcza że od dawna spodziewano się niskiej inflacji w pierwszej połowie roku - powiedział. - Jednak obecne szacunki mówią o wzroście inflacji w II połowie roku i w tej sytuacji, przy tak negatywnym zjawisku jak spadek tempa przyrostu depozytów, Rada powstrzyma się z obniżkami przez ten miesiąc. Sądzę też, iż obniżki nie będzie również w kwietniu.

Ale, zdaniem ekonomistki Pekao SA, RPP - poza obniżką stóp procentowych - w marcu zdecyduje się także na redukcję rezerwy obowiązkowej, co pozwoli bankom na zaoferowanie klientom wyższego oprocentowania. W ten sposób Rada ograniczy wpływ obniżki stóp procentowych na poziom depozytów.

Zanim jednak pod koniec marca zbierze się RPP, aby zastanowić się nad redukcją stóp, pojawi się jeszcze jedna informacja, która może jej ułatwić podjęcie decyzji. W poniedziałek GUS opublikuje dane o produkcji przemysłowej w lutym. Większość analityków spodziewa się dalszego spadku, co będzie oznaczać, iż gospodarka nadal tkwi w stagnacji. A wtedy niższe stopy mogłyby jej pomóc.